Glik przebił Lewego i Krychę. Polski rodzynek w Lidze Mistrzów

Kamil Glik ma powody do radości (fot. REUTERS/Stephane Mahe)

Nie licząc zawodników Legii Warszawa, w bieżącej edycji Ligi Mistrzów mieliśmy 11 Polaków. Teraz ostał się jeden – i to ten, na którego chyba niewielu stawiało. Mowa o Kamilu Gliku, który miał spory wkład w awans francuskiego AS Monaco do półfinału. Co teraz czeka naszego kadrowicza i jak to było z Polakami w poprzednich sezonach? Sprawdził to portal tvp.info.

Lewandowski i koledzy nie zaatakowali sędziów? Bayern zaprzecza

Przedstawiciele Bayernu Monachium zaprzeczyli, jakoby Robert Lewandowski i inni piłkarze wtargnęli do szatni sędziów po zakończeniu wtorkowego...

zobacz więcej

Przed sezonem największe wśród Polaków szanse na dotarcie do finału Ligi Mistrzów, a nawet na triumf w rozgrywkach dawano Robertowi Lewandowskiemu z Bayernu Monachium.

Czeka na finał

Kapitan reprezentacji Polski już dwukrotnie dochodził wcześniej z bawarskim klubem do półfinału i teraz miał zrobić krok naprzód. Już wiemy, że nie zrobi, bo mistrz Niemiec odpadł po kosmicznym dwumeczu z Realem Madryt, a kibice jeszcze długo będą się zastanawiać, co by było, gdyby „Lewy” mógł zagrać w pierwszym meczu z Królewskimi (leczył bark, a koledzy spudłowali z rzutu karnego) i gdyby w rewanżu węgierski sędzia Viktor Kassai nie popełnił ogromnych błędów na niekorzyść Bayernu.

Co ciekawe, wciąż największy sukces w LM Lewandowski osiągnął z Borussią Dortmund, z którą w 2013 roku doszedł do finału, gdzie przegrał... z Bayernem.

Rozczarowanie przeżył też Grzegorz Krychowiak, który latem w blasku fleszy stał się zawodnikiem Paris Saint-Germain. Niestety Polak we francuskiej stolicy nie zawojował świata i odgrywa drugoplanową rolę.

Inni odpadli

Kibice zapamiętają mu pewnie końcówkę pamiętnego meczu z Barceloną w 1/8 finału LM. Gdy reprezentant Polski wszedł na boisko w ostatnich minutach, jego zespół przegrywał 1:5, ale wciąż był jeszcze ćwierćfinalistą. Za chwilę jednak gospodarze wbili szóstego gola i to oni awansowali dalej. W 1/8 finału odpadło Napoli Arkadiusza Milika, a już w fazie grupowej Olympique Lyon Macieja Rybusa.

Tymczasem szansę na sukces dostał Glik i to w debiutanckim sezonie w piłkarskiej elicie. Jeśli zagra w finale, a jego Monaco wygra Puchar Europy, stanie się drugim Polakiem po Jerzym Dudku (FC Liverpool), który dokonał takiej sztuki. Co prawda w LM „triumfował” też Tomasz Kuszczak w barwach Manchesteru United, ale jego wkład w sukces był czysto symboliczny.

Lewandowskiemu po meczu z Realem puściły nerwy. Interwencja policji

Piłkarze Bayernu nie mogli pogodzić się z porażką w meczu z Realem Madryt. Po meczu Robert Lewandowski, Arturo Vidal i Thiago Alcantara mieli...

zobacz więcej

Niestety polski obrońca będzie miał teraz bardzo trudne zadanie, bo w najlepszej czwórce Ligi Mistrzów zostali sami faworyci: Real Madryt, Atletico Madryt i Juventus Turyn.

Sezon życia

Niemniej gra w półfinale LM to dotąd największe osiągnięcie 29-letniego Glika, który jeszcze w zeszłym roku grał w dość przeciętnym Torino. Z włoskim zespołem awansował raz do Ligi Europy, gdzie doszedł do 1/8 finału. Wcześniej, w 2011 roku, zaliczył epizod w innym włoskim klubie - Bari, który pożegnał się z elitą, a na zagraniczny transfer zapracował świetną grą w Piaście Gliwice, choć jego postawa nie uchroniła śląskiego klubu przed spadkiem z ekstraklasy.

Obecnie trwa więc jego najlepszy sezon w życiu, bo trzeba pamiętać, że Monaco jest liderem francuskiej Ligue 1 (ma tyle samo punktów co PSG, ale jeden mecz zaległy), a w kwietniu zagra w półfinale Pucharu Francji z – jakżeby inaczej – PSG.

(fot. Reuters / Michael Dalder)
.

Największy sukces w 2006 roku

A jak było w Lidze Mistrzów w ostatnich latach? W ubiegłym sezonie w półfinale odpadł Robert Lewandowski, po zaciekłym dwumeczu jego Bayernu z Atletico (2:2 w dwumeczu, zdecydował gol wyjazdowy Atletico). Podobnie było też rok wcześniej, gdy bawarski klub odpadł w półfinale z Barceloną (3:5 w dwumeczu).

W sezonie 2013/14 Lewandowski – razem z Łukaszem Piszczkiem i Jakubem Błaszczykowskim – grał jeszcze w Borussii Dortmund i odpadł wówczas w ćwierćfinale, po porażce w dwumeczu 2:3 z Realem Madryt. Największy sukces wszyscy trzej przeżyli rok wcześniej, gdy dotarli do wielkiego finału, gdzie lepszy był Bayern. To był ogólnie pamiętny sezon dla polskich kibiców, bo w półfinale Lewy wbił cztery gole w jednym meczu Realowi.

W sezonie 2011/12 dwaj bramkarze, Łukasz Fabiański i Wojciech Szczęsny, dotarli do 1/8 finału w barwach Arsenalu, a w latach 2008-11 najdalej dochodził w Lidze Mistrzów inny bramkarz Tomasz Kuszczak (raz wygrał), który jednak częściej był jedynie statystą.

Największym sukcesem Polaka był triumf Jerzego Dudka w 2006 roku, po pamiętnym finale, który Liverpool wygrał w rzutach karnych z Milanem.

źródło:
Zobacz więcej