„Każdy obywatel zostałby aresztowany, ale nie sędzia”

aktualizacja: 21:43 wyślijdrukuj
Wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki w „Gościu Wiadomości” o środowisku sędziowskim (fot. arch.TVP/ola grochowska)

– Korporacja sędziowska stworzyła państwo w państwie. Dzisiaj mieliśmy do czynienia ze skandalicznym postępowaniem sądu w sprawie najważniejszego sędziego w Krakowie. Dostał zarzuty udziału w grupie przestępczej, a odmówiono jego aresztowania. Każdy inny obywatel zostałby w takiej sytuacji aresztowany – mówił oburzony wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki w „Gościu Wiadomości” TVP.

Sąd Apelacyjny w Łodzi uchylił w poniedziałek immunitet byłemu prezesowi Sądu Apelacyjnego w Krakowie Krzysztofowi S. Jednocześnie nie wyraził zgody na jego zatrzymanie i ewentualne aresztowanie. Z takimi wnioskami wystąpiła Prokuratura Regionalna w Rzeszowie. Śledczy chcą postawić Krzysztofowi S. zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, przyjęcia korzyści majątkowej w wysokości, co najmniej 376 tys. 300 złotych i przekroczenia w ten sposób uprawnień związanych z pełnioną przez siebie funkcją oraz uczestniczenia w tzw. praniu brudnych pieniędzy.

Według śledczych grupa działała, co najmniej od stycznia 2013 roku do listopada 2016 roku w Krakowie oraz w innych miejscowościach.

Wszyscy równi wobec prawa

Patryk Jaki wskazał poniedziałkową decyzję sądu w Łodzi jako przykład korporacyjnego podejścia środowiska sędziowskiego. – Dzisiaj mieliśmy do czynienia ze skandalicznym postępowaniem sądu w sprawie najważniejszego sędziego w Krakowie. Dostał zarzuty udziału w grupie przestępczej, a odmówiono jego aresztowania. Każdy inny obywatel zostałby w takiej sytuacji aresztowany – mówił oburzony wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.

Pytany, czy rząd jest na wojnie ze środowiskiem sędziowskim, wiceminister stwierdził, że lepiej pasuje określenie „pewnego rodzaju mocny konflikt”.

Zwracał uwagę, że sędziowie często bronili skandalicznych przypadków w wymiarze sprawiedliwości takich jak np. złapanie sędziego z Warszawy, który ustawiał się z dziennikarzem na walkę z rządem czy sędziego z Wrocławia zatrzymanego za kradzież w markecie. – Większość elit broni tych ludzi, więc nie mamy o czym rozmawiać – grzmiał.
Batalia o Temidę

Jaki przekonywał, że obecnie trzeba odpowiedzieć na pytanie, czy wymiar sprawiedliwości będzie dalej należał do korporacji, czy też do obywateli? – Czeka nas, być może najważniejsza, batalia. W wyniku układu w Magdalence wymiar sprawiedliwości oddano korporacji i urósł do takiej wielkości, jakiej nie ma w żadnym innym państwie europejskim. Stworzono państwo w państwie. Sędziowie mają gigantyczną władzę. Większą niż poseł czy ktokolwiek inny, a decydują o życiu innych ludzi. I roszczą sobie prawo do tego, aby ich nie kontrolować, nie oceniać, nie ujawnić oświadczeń majątkowych. To jest jeden wielki skandal – mówił, odnosząc się do krytyki reformy sądownictwa wyrażonej przez Krajową Radę Sądownictwa.

Minister przyznał, że chciałby, by sędziowie byli wybierani przez społeczeństwo, tak jak jest z parlamentarzystami czy samorządowcami, choć wie, że wymagałoby to zmiany konstytucji.

Wybrane dla Ciebie