Gmyz i Gargas wygrali proces z Kulczykiem i Ciech S.A.

aktualizacja: 21:26 wyślijdrukuj
fot
Cezary Gmyz i Anita Gargas (fot. fb/Cezary Franciszek Gmyz/arch.PAP/PAP/Rafał Guz )

Dziennikarze Cezary Gmyz i Anita Gargas nie naruszyli dóbr osobistych Jana Kulczyka i firmy Ciech S.A ujawniając w lutym 2015 r. w TV Republika informacje, że Centralne Biuro Antykorupcyjne przed wybuchem afery taśmowej otrzymało od Marka Falenty informację o domniemanej korupcji na dużą skalę przy sprzedaży akcji Ciechu – uznał stołeczny Sąd Okręgowy. – To wielkie zwycięstwo – powiedział Gmyz portalowi tvp.info.

W lutym 2015 r. Anita Gargas i Cezary Gmyz ujawnili w Programie „Zadanie specjalne” w TV Republika, że co najmniej miesiąc przed wybuchem afery podsłuchowej Centralne Biuro Antykorupcyjne znało treść rozmów w warszawskich restauracjach, a ponadto otrzymało od Marka Falenty informację o domniemanej korupcji przy sprzedaży Ciechu S.A. Dziennikarze ujawnili poufne meldunki CBA w tych sprawach.

Po tych publikacjach do Sądu Okręgowego w Warszawie trafiły pozwy Ciech S.A oraz Jana Kulczyka przeciwko autorom kontrowersyjnego materiału. W pierwszej sprawie, pełnomocnicy Ciech domagali się 400 tys. zł odszkodowania oraz przeprosin w czołowych mediach, których koszt szacowano nawet na milion zł.

Najbogatszy Polak domagał się podobnych przeprosin i dwukrotnie wyższego odszkodowania. Tak wysoka suma odszkodowania została potraktowana przez wielu dziennikarzy jako próbę zastraszania mediów. Po śmierci Jana Kulczyka jego dzieci podtrzymały pozwy.

Kontrola NIK wykazała, że w sprawie prywatyzacji Ciech doszło do nieprawidłowości. Natomiast prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie podejrzenia korupcji przy tej transakcji.
Zwycięstwo nad wielkimi

– Sąd Okręgowy uznał, że nie doszło do naruszenia dóbr osobistych powodów. Stwierdził ponadto, że nawet gdyby doszło w tej publikacji do naruszenia dóbr osobistych, to jednak chodziło o ważny interes społeczny, a pozwani dopełnili rzetelności dziennikarskiej. Cieszy nas takie ustalenie – powiedział tvp.info mec. Macieju Zaborowski, który reprezentował dziennikarzy.

Adwokat zwrócił uwagę, że proces był skomplikowany z punktu widzenia dowodowego. – Opierał się o materiały niejawne. Funkcjonariusze CBA byli zmuszeni do odmowy składania zeznań ze względu na obowiązującą ich tajemnicę państwową. Z kolei źródła osobowe dziennikarzy zastrzegły sobie anonimowość – wyjaśniał mecenas.

Cezary Gmyz w rozmowie z portalem tvp.info nie krył zadowolenia z takiego rozstrzygnięcia sądu. – To wielkie zwycięstwo, bo przeciwnikami była wielka firma i najbogatszy człowiek w Polsce reprezentowany przez kancelarię pana Ćwiąkalskiego. Sąd uznał, że nasza publikacja była w interesie publicznym i to jest istotne dla pracy dziennikarzy – powiedział Gmyz, portalowi tvp.info.

Wybrane dla Ciebie