TYLKO U NAS

Ukradli auta warte 10 mln euro. Schowali je w bunkrach

Rafał Pasztelański aktualizacja: 07:55 wyślijdrukuj
Samochody przejęte po rozbiciu autogangu (fot. CBŚP)

Co najmniej 45 samochodów osobowych i ciężarowych wartych przeszło 10 mln euro ukradł polski gang z Pomorza działający na terenie Niemiec. Grupę rozpracowała specjalna grupa śledcza, w skład, której weszli funkcjonariusze gdańskiego CBŚP oraz berlińskiego LKA (Krajowego Urzędu Kryminalnego). Udało im się zatrzymać sześciu złodziei oraz głównego pasera i odzyskać 18 pojazdów.

Samochody przejęte po rozbiciu autogangu (fot. CBŚP)
Zimą 2016 r. policjanci z LKA Berlin odkryli, że dobrze zorganizowana grupa złodziei samochodowych z Polski odpowiada za serię kradzieży samochodów na terenie Niemiec. Szajka była dobrze zorganizowana, ale działała dosyć nietypowo jak na autogang.

 – Grupa kradła zarówno pojazdy luksusowe np. porsche oldtimer, ale także samochody campingowe fiata czy ciągniki siodłowe IVECO. Jeśli chodzi o samochody osobowe, to przestępcy specjalizowali się w audi, range rover i peugeoty. Z ustaleń operacyjnych wynikało, że pojazdy po wstępnej „legalizacji”, czyli np. przebiciu numerów trafiały do Polski, z naszego kraju m.in. na Litwę, Ukrainę i do Rosji. Wiele wskazywało, że kradzieże te są dokonywane głównie na zamówienie – opowiada jeden ze śledczych.
Samochody przejęte po rozbiciu autogangu (fot. CBŚP)
Złodziejskie saksy

Niemieccy śledczy poprosili o pomoc polskich kolegów. Prokuratura w Berlinie, Krajowy Urząd Kryminalny Policji (LKA) wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Gdańsku i gdańskim zarządem CBŚP stworzyli niemiecko-polską grupę śledczą tzw. JIT (Joint Investigation Team). Od tego momentu śledczy ruszyło pełną parą. W ciągu kilku miesięcy śledczy ustalili, że w skład autogangu wchodzi, co najmniej 16 osób. W grupie był ścisły podział ról, część osób zajmowała się łamaniem zabezpieczeń i kradzieżami samochodów, część transportem do „dziupli” a pozostali legalizacją.

Po kilkunastu tygodniach inwigilacji śledczy z Polski Niemiec zgromadzili mocne dowody przeciwko gangsterom i postanowili zatrzymać grupę. Przed miesiące, dzięki informacjom z Polski, niemieccy policjanci zatrzymali sześciu złodziei, w tym liderów bandy. Przestępcy wpadli na gorącym uczynku, chwilę po tym, gdy dostarczyli do „dziupli” Hoppegarten koło Berlina campingowego fiata.

Jednocześnie funkcjonariusze LKA wkroczyli do innych miejsc w okolicach Berlina, gdzie stały kradzione pojazdy. Co ciekawe gang wykorzystywał, jako „dziuple” np. pohitlerowskie bunkry. W nich właśnie po kradzieży zajmowano się „zalegalizowaniem” pojazdów. – W „dziuplach” zabezpieczono tablice rejestracyjne, sfałszowane dokumenty rejestracyjne aut i dokumenty osobiste a także podrobione winiety ochrony środowiska. Ponadto przejęto profesjonalne narzędzia do kradzieży samochodów – mówi portalowi tvp.info kom. Agnieszka Hamelusz, rzeczniczka CBŚP.
Problemy czołowego pasera gangu

W ostatnich dniach funkcjonariusze gdańskiego CBŚP wspólnie z policjantami LKA Berlin wkroczyli do siedmiu posesji na terenie Pomorza, powiązanych z członkami rozpracowywanego autogangu. Podczas przeszukań natrafiono na niemieckie dokumenty pojazdów, dziesiątki telefonów komórkowych oraz laptopy. Na terenie dwóch posesji odnaleziono cztery peugeoty 508 z przerobionymi polami numerycznymi. W sumie na terenie naszego kraju odzyskano 18 pojazdów ukradzionych przez grupę.

Funkcjonariusze CBŚP zatrzymali także 47-letniego Karola Ś. Zdaniem śledczych mężczyzna był jednym z szefów gangu. – To znany paser, który składał zamówienia na konkretne pojazdy i pośredniczył między kupcami zza wschodniej granicy. Nie ograniczał się tylko do skupowania konkretnych pojazdów, ale dbał także, aby współpracujący z nim złodzieje byli wyposażeni w najnowocześniejsze urządzenia do łamania systemów elektronicznych w samochodach – mówi oficer CBŚP.

Za pięcioma członkami gangu wydano listy gończe. W sumie śledczy, jak do tej pory znaleźli dowody na kradzieże, co najmniej 45 aut. Niemiecka policja szacuje, że łupem złodziei padły samochody za ok. 10 mln euro.

Wybrane dla Ciebie