„Po raz pierwszy świadek wskazał na co najmniej dwa kontakty z ABW”

– To nie jest ani daleki Gdańsk, ani urząd skarbowy, ani prokuratura, ani sąd. To jest informacja w samym centrum ABW o firmie Amber Gold – mówiła w programie „Minęła dwudziesta” szefowa sejmowej komisji ds. wyjaśniania afery Amber Gold Małgorzata Wassermann z PiS.

Komisja ds. Amber Gold: będzie wniosek o konfrontację między Pawlakiem a Mąką

– Po zakończeniu wtorkowego posiedzenia komisji śledczej, złożę wniosek o konfrontację między b. szefem resortu gospodarki Waldemarem Pawlakiem, a...

zobacz więcej

We wtorek przed południem zeznania złożył były dyrektor Departamentu Administrowania Obrotem Ministerstwa Gospodarki Jarosław Mąka. Małgorzata Wassermann podkreśliła, że po raz pierwszy przed komisją świadek wskazał na co najmniej dwa kontakty z ABW.

– Ministerstwo Gospodarki zajmowało się tą firmą od stycznia do początku lipca 2010 roku. Te dwa kontakty musiały nastąpić w tym czasie – powiedziała i dodała, że wynika to również z innych dokumentów. Z tego, jak podkreśliła, wynika, że to nie jest „ani daleki Gdańsk, ani Urząd Skarbowy, ani prokuratura, ani sąd”. – To jest informacja w samym centrum ABW o tej firmie – stwierdziła. Przypomniała, że funkcjonariusz ABW powiedział Mące, że przekaże informacje do odpowiednich służb, by przeanalizować tę firmę.

Wassermann podkreśliła, że nie trzeba było wówczas mieć specjalnych narzędzi, by stwierdzić, że ma się do czynienia z człowiekiem 9-krotnie karanym, który kilka miesięcy wcześniej opuścił zakład karny i który prosił, by go wypuścić, bo nie ma za co żyć.

Szefowa komisji ds. Amber Gold podsumowała też zeznania drugiego przesłuchiwanego dzisiaj świadka – Waldemara Pawlaka. – Według mnie Waldemar Pawlak za wszelką cenę wypierał się tej wiedzy, którą przekazywał dyrektor Mąka – stwierdziła i dodała, że w innym razie pojawiłyby się pytania od komisji o to, co wicepremier państwa polskiego zrobił z tą wiedzą dalej. – Na wszelki wypadek pan premier powiedział, że on w ogóle nic na ten temat nie wiedział, a dyrektor robił to sam siebie – dodała.



źródło:
Zobacz więcej