Emerytalne mydlenie oczu

Prof. Leon Podkaminer (fot.arch.wł.)

Emerytury z OFE są mizerne, a duża część składek po drodze „wycieka” - mówi Leon Podkaminer , profesor ekonomii z Wiedeńskiego Instytutu Międzynarodowych Porównań Gospodarczych (WIIW) w rozmowie z Piotrem Szumlewiczem.

Trwa debata na temat kształtu polskiego systemu emerytalnego. Kto najbardziej straci, a kto zyska na zmianach zapoczątkowanych w 1999 roku? Pierwsze emerytury wypłacane w nowym systemie są bardzo niskie.

Stracą prawie wszyscy obywatele – w pierwszym rzędzie miliony „członków” przymuszonych ustawą do uczestniczenia w Otwartych Funduszach Emerytalnych.

Wartość kapitału zgromadzonego na ich kontach w OFE daleko odbiega od rzeczywistej wartości składek pobranych – i przekazywanych tzw. powszechnym towarzystwom zarządzającym funduszami emerytalnymi. To tłumaczy, dlaczego emerytury z OFE są tak mizerne. Duża część składek „wycieka” po drodze – i trafia do kieszeni garstki właścicieli i zarządców prywatnych towarzystw zarządzających OFE.

PTE czerpią niebywałe zyski z tytułu świadczonych usług – ponadto generują różnorakie „koszty” – na których również zarabiają kosztem przyszłych emerytów. Dodać trzeba, że owe usługi nie są wiele warte. Polegają one głównie na nabywaniu obligacji skarbowych oraz na marnotrawieniu kapitału przyszłych emerytów w spekulacjach giełdowych.

Wracając do pytania, komu ten system służy. Otóż służy samym PTE. Żeby nie być gołosłownym, w 2009 r. PTE „wypracowały” czysty zysk w wysokości 766 milionów złotych – dysponując kapitałem własnym w wysokości 3 miliardów złotych. Stopa zysku wyniosła więc 25%. Takiego przebicia nie ma chyba nawet w branży „dopalaczowej”. Oczywiście jest o co (i z czym) walczyć. Nie zdziwiłbym się, gdyby się okazało, że nie tylko twórcy całej tej patologii, ale też politycy torpedujący próby zmian (i media dorabiające „gębę” krytykom stanu obecnego) siedziały w kieszeni PTE.

Jak nowy system emerytalny wpływa i w najbliższych latach będzie wpływał na sytuację polskich finansów?

Na koniec 2009 r. dług publiczny Polski sięgnął 600 miliardów złotych. Szacuję, że ok. 200 miliardów z tej sumy „zawdzięczamy” właśnie nowemu systemowi emerytalnemu!

Mechanizm generujący dodatkowe zadłużenie jest dziecinnie prosty. Otóż ZUS – jak dawniej – wypłaca nieomal 100 procent wszystkich emerytur pracowniczych. Ale dysponuje składkami systematycznie pomniejszanymi o kwoty przechwytywane przez PTE! W 2009 r. dochody bieżące ZUS zostały w ten sposób uszczuplone o blisko 21,5 miliarda złotych. Stanowi to 1,6% Produktu Krajowego Brutto.

Deficyt ZUS jest z konieczności pokrywany stosowną dotacją z budżetu państwa. Państwo – reprezentowane przez ministerstwo finansów – musi pieniądze te od kogoś pożyczyć, zwiększając poziom długu publicznego.

Zauważmy, że brakujące pieniądze ministerstwo pożycza także od... PTE! W istocie mamy tu do czynienia z genialnym w swej prostocie mechanizmem generowania przez OFE olbrzymiego zysku kosztem państwa i przyszłych emerytów: państwo polskie zrezygnowało z należnych mu pieniędzy na rzecz ekskluzywnego klubiku właścicieli i zarządców (w tym zagranicznych) prywatnych towarzystw emerytalnych – po to tylko, aby od nich właśnie pożyczać brakujące mu (własne w istocie) pieniądze!

Minister Pracy i Polityki Społecznej Jolanta Fedak niedawno postulowała zmniejszenie wpłat do OFE lub ich zamrożenie na dwa lata. Pojawiły się też postulaty, aby Polacy mogli wybierać między ZUS-em i OFE. Jak Pan ocenia te propozycje?

Pochwalam. Tym bardziej, że już dawno – i wielokrotnie – postulowałem zniesienie przymusu „uczestnictwa” w OFE.

A jak Pan ocenia pomysły Michała Boniego, aby stworzyć trzy fundusze, inwestujące inaczej w zależności od wieku przyszłych emerytów? Pieniądze osób mających wkrótce przejść na emeryturę byłyby inwestowane bezpiecznie, zaś pieniądze młodych – bardziej ryzykownie.

To jest mydlenie oczu, biurokratyczny wybieg, obliczony na odwrócenie uwagi od sedna sprawy.

Czy uważa Pan, że należałoby zlikwidować OFE?

W pośpiesznym trybie należy zliberalizować przymusowe „członkowstwo” w OFE. Wolny obywatel w wolnym kraju nie może mieć statusu pańszczyźnianego chłopa, który co najwyżej ma optować za należeniem do tego lub innego dziedzica. Powinien mieć niezbywalne prawo do natychmiastowego powrotu na łono ZUS – oczywiście wraz ze swoimi składkami bieżącymi i zgromadzonym kapitałem marnotrawionym teraz przez PTE. Pozytywne skutki dla finansów publicznych będą natychmiastowe. Wszyscy poczujemy wielką ulgę – jak w żarcie z wypraszaną z własnego domu kozą, nieopatrznie wprowadzoną tam wcześniej. Nie nawołuję przy tym do upaństwowienia lub likwidacji drugiego filaru systemu emerytalnego. Niechże on sobie istnieje – i próbuje wykazać się w uczciwej, wolnorynkowej konkurencji z systemem publicznym.

Zobacz więcej