„Jestem przekonany, że P. był słupem”. Przed przesłuchaniem „nr 1” w aferze Amber Gold

– Nie wierzę, że osoba, która skończyła technikum ekonomiczne jest w stanie oszukać instytucje państwa polskiego: i prokuraturę, i sądy, i Komisję Nadzoru Finansowego. Jestem przekonany, że Marcin P. był słupem – mówił w programie „Minęła dwudziesta” Tomasz Rzymkowski z Kukiz’15, jeden z członków sejmowej komisji wyjaśniającej tzw. aferę Amber Gold. Goście programu byli również pytani o opinię na temat doniesień medialnych o tym, że P. proponował śledczym zeznania w zamian za status świadka koronnego i związaną z tym ochronę. – Gdyby było to prawdą, to byłby to skandal – ocenił Rzymkowski.

28 i 29 marca Marcin P. i Katarzyna P. mogą zostać przesłuchani przez komisję ds. Amber Gold

Jest wstępny termin przesłuchania Marcina P. i Katarzyny P. w sprawie afery Amber Gold. Miałoby się ono odbyć 28 i 29 marca w Warszawie –...

zobacz więcej

Rzymkowski zaznaczył, że informacja o świadku koronnym, to informacja medialna. – Ja do dokumentów, które by o tym mówiły nie dotarłem. Będziemy to badać – zastrzegł. – Jeśli to prawda, to jest to sytuacja gigantycznego skandalu – znowu w związku z funkcjonowaniem prokuratury – ocenił.

– Idzie na współpracę, zaczyna sypać, tylko prosi o jedno – wystąpcie z wnioskiem o objęcie mnie statusem świadka koronnego. O tym decyduje sąd, na wniosek prokuratury. Prokuratura, jak twierdzą media, odmówiła mu tego. To byłby skandal – powtórzył.

Goście TVP Info byli również pytani m.in. o to, czy Marcin P., który ma stanąć przed komisją 28 bądź 29 marca, był jedynie słupem.

– Jestem przekonany, że był słupem – odparł przedstawiciel Kukiz’15. – Nie wierzę, że osoba, która skończyła technikum ekonomiczne, z całym szacunkiem dla osób, które je ukończyły, jest w stanie oszukać instytucje państwa polskiego: i prokuraturę, i sądy, i Komisję Nadzoru Finansowego – dodał.

– Nie jestem członkiem komisji, ale to wydaje się niewiarygodne, żeby pan Marcin P. działał samodzielnie – zgodził się Konrad Głębocki z PiS. – Za nim stali protektorzy i komisja musi to bardzo dokładnie wyjaśnić. Obojętnie, co by to byli za protektorzy – podkreślił.

Marcin Święcicki z PO był pytany o to, czy poszedłby na rękę P., gdyby ten zwrócił się do niego z propozycją zeznań za status świadka koronnego i ochronę. – Jeśli to by pomogło w wyjaśnieniu sprawy, to raczej bym poszedł. Wszystkim jednak zależy na tym, żeby wyjaśnić, dlaczego tak długo mógł działać – skazany raz, drugi, trzeci i ciągle z zawieszeniem. Chociaż jest wielokrotnym recydywistą. Prokuratura przewleka te sprawy, odkłada, nie drąży, chociaż widzi, co się dzieje. Mam nadzieję, że komisja pociągnie do końca tę sprawę – odpowiedział Święcicki.

„Będziemy dążyć do maksymalnej jawności”. Ruszyły prace komisji ds. Amber Gold

– Jesteśmy zgodni, że powinniśmy rozpocząć od prokuratury, która ma najszerszy materiał Jesteśmy zgodni, że powinniśmy rozpocząć od prokuratury,...

zobacz więcej

19 tys. oszukanych klientów

Amber Gold ogłosiła likwidację 13 sierpnia 2012 r. Pierwszy zarzut oszustwa znacznej wartości wraz z wnioskiem o areszt wobec szefa spółki Marcina P. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku postawiła pod koniec sierpnia. Jesienią śledztwo przeniesiono do Prokuratury Okręgowej w Łodzi, która w czerwcu 2015 r. sporządziła akt oskarżenia.

W śledztwie, prowadzonym przez prokuraturę wspólnie z ABW, przesłuchano prawie 20 tys. świadków, a akta sprawy liczą ponad 16 tys. tomów.

Według łódzkich śledczych, Marcin P. i jego żona oszukali w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej w sumie niemal 19 tys. klientów. P. został oskarżony o cztery przestępstwa, a Katarzyna P. o 10. Grożą im kary do 15 lat więzienia. Proces obojga toczy się od 21 marca 2016 r. przed gdańskim sądem okręgowym.



źródło:
Zobacz więcej