Są leniwe, zaspane, wredne i prawdopodobnie nawet nas nie lubią. A i tak je kochamy

Katarzyna Chojnowska aktualizacja: 19:41 wyślijdrukuj
fot
17 lutego koty obchodzą swoje święto. Nawet te wredne (fot. Katarzyna Chojnowska)

Podobno mają dziewięć żyć, może dlatego świętują kilkukrotnie w roku. 17 lutego w większości europejskich państw, 1 marca w Rosji i 29 października w Stanach Zjednoczonych – to wtedy obchodzony jest Dzień Kota.

Od lat właściciele psów i kotów spierają się który ze zwierzaków domowych jest lepszy. Spór, który postarali się rozstrzygnąć naukowcy i wnioski nie ucieszą właścicieli mruczków. Z badań wynika, że to stworzenia egoistyczne, bezduszne i niszczące środowisko naturalne.

Po pierwsze – w porównaniu do psów, naukowcy odkryli, że koty nie przywiązują się w tym samym stopniu do swoich właścicieli jak „Burki”. Po drugie – mogą stanowić zagrożenie dla naszej planety prowadząc do ekologicznej katastrofy. A wszystko przez łowieckie przyzwyczajenia. Co roku koty w Stanach Zjednoczonych zabijają miliardy ptaków – wiele z nich to gatunki zagrożone. Ponadto pasożyty, które czasem znajdują się w kocich odchodach, mogą u ludzi prowadzić do zaburzeń psychicznych.

A mimo to liczbę kotów domowych na całym świecie szacuje się na około pół miliarda. Dzikie koty to kolejne 200 tysięcy. Są gwiazdami internetu, bohaterami kreskówek.
Kto nie kocha kotów

W starożytnym Egipcie były to zwierzęta święte. Zabicie kota groziło surową karą. Patronowała im Bastet – w mitologii egipskiej bogini miłości, radości, muzyki, tańca, domowego ogniska, płodności – z głową kota właśnie. Po śmierci kota opiekunowie golili sobie brwi, a następnie balsamowali zwłoki zwierzęcia.

W 1890 roku na aukcji w Liverpoolu sprzedano 180 tysięcy zmumifikowanych kocich zwłok. A miłość do kotów przetrwała starożytność i trwa do dziś. Mówi się, że Isaac Newton wynalazł specjalną klapę, dzięki której jego koty mogły wchodzić i wychodzić ze studia, nie zakłócając mu eksperymentów.
Koty a nauka

W Biblii Króla Jakuba – protestanckim, angielskim tłumaczeniu Biblii psy wspominane są 38 razy, koty – ani razu.

Francuzi wspominają natomiast o jednej szczególnej kotce – Félicette. Sześć lat po locie rosyjskiej Łajki w kosmos, Francuzi wysłali w kosmos kota. 18 października 1963 roku z francuskiego kosmodromu Hammaguir na Saharze wystartowała rakieta Veronique AGI. Na jej pokładzie znajdował się czarno-biały kot znaleziony na ulicy w Paryżu. Było to pierwszy i do tej pory jedyny lot kota w kosmos.

Kotka Felicette nie weszła na orbitę, ale osiągnęła pułap około 155 kilometrów. Następnie kapsuła z kotem oddzieliła się od rakiety i wylądowała na Ziemi na spadochronie. Cały lot trwał mniej niż 15 minut.
Koty rekordziści

Dla miłośników kotów, każdy „mruczek” jest wyjątkowy. Ale są kocie egzemplarze, do których podobnych naprawdę ze świecą szukać. Niektóre były tak wyjątkowe, że trafiły do Księgi Rekordów Guinnessa.

Sophie Smith, to czarno biały kot mieszkający w Oceanside w Kaliforni. Dumna zwyciężczyni tytułu kota z najdłuższym futrem na świecie. Włosy mają ponad 25 centymetrów i mierzine były w listopadzie 2013 roku. Najniższy kot to dziewięcioletnia kotka Lilieput. Ma 11 centymetrów i jest zaledwie o centymetry wyższa niż puszka coca coli. Najwyższym kotem jest, a właściwie był Trouble. Mierzył niemal pół metra. I choć zdechł w 2012 roku, jeszcze żaden inny kot nie odebrał mu tytułu. Kot najdłuższy to z kolei Ludo. Maine Coon o długości niemal 127 centymetrów mieszka w Wielkiej Brytanii.
Gwiazdy internetu

Nieważne, czy największe, najdłuższe, najkrótsze czy zupełnie zwyczajne – koty podbiły internet.

Trudno jest surfować po sieci i nie natrafić przynajmniej raz na podobiznę najsłynniejszej cyfrowej zrzędy. „Grumpy Cat” z niezadowoleniem wymalowanym na pyszczku, zawładnął siecią.

Kotka zadebiutowała w internecie w 2012 roku. Wtedy to John Baumier, właściciel kotki opublikował jej zdjęcie na portalu Reddit. Obrazek z podpisem „Raz się dobrze bawiłem. To było okropne” – rozprzestrzenił się jak wirus. A to był dopiero początek.
 

Lil BUB to z kolei kociak, który internautów uczy wrażliwości. Mruczek ma osteoporozę, jego nietypowy wygląd to prawdopodobnie efekt chowu wsobnego. Filmiki i zdjęcia kota zrobiły furorę w internecie i pomogły założyć specjalny fundusz – dla kotów ze specjalnymi potrzebami.

hello.

Post udostępniony przez Lil BUB (@iamlilbub)


To nie fotomontaż, ten kot naprawdę tak wygląda. Venus gdziekolwiek się pojawi wzbudza ogromne zainteresowanie. Kot jest chimerą, czyli organizmem zbudowanym z komórek różniących się genetycznie.

Wybrane dla Ciebie