TYLKO U NAS

„Taki język jest niedopuszczalny”. Publicyści o obrażaniu dziennikarzy TVP

aktualizacja: 12:40 wyślijdrukuj
Członkowie zarządu głównego SDP skierowali list otwarty do Zygmunta Solorza-Żaka (fot. tvp.info/Paweł Chrabąszcz)

– W tej sprawie powinno zareagować kierownictwo Superstacji, mamy do czynienia ze złamaniem ustawy, która zabrania tego typu postaw – mówi w rozmowie z portalem tvp.info Tomasz Sakiewicz z „Gazety Polskiej”. Członkowie zarządu głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich skierowali list otwarty do Zygmunta Solorza-Żaka, do niedawna szefa Grupy Cyfrowy Polsat, w sprawie słów Jakuba Wątłego w programie „Krzywe zwierciadło” w Superstacji o dziennikarzach Telewizji Polskiej.

„Apelujemy do Pana o doprowadzenie do wyciągnięcia daleko idących konsekwencji z tej niszczącej jakąkolwiek debatę publiczną audycji” – pisze zarząd SDP do Solorza-Żaka.

We wtorkowym wydaniu „Krzywego zwierciadła” w Superstacji prowadzący Jakub Wątły zapytał Tomasz Jastruna: „Co pan myśli o tych brudnych, śmierdzących gnidach, które nazywają się dziennikarzami, a firmują ten rynsztok w telewizji publicznej?”. Jastrun zaznaczył, że nie myśli o tych dziennikarzach z gniewem, tylko ze współczuciem, na co Wątły dodał: „Ale część z tych gnid twierdzi, że mają swoje pięć minut w tej chwili. Nie chciałbym, i pewnie państwo też by nie chcieli, przeżywać pięciu minut, podczas których pijecie albo jecie odchody, co dzieje się wśród prawie wszystkich tzw. dziennikarzy telewizji publicznej”. W czwartek wydane zostało oświadczenie TVP w tej sprawie. „Osoby używające tego typu sformułowań powinny zostać napiętnowane i wykluczone z przestrzeni publicznej, a stacja telewizyjna tolerująca tego typu zachowania swoich pracowników powinna ponieść przewidziane prawem konsekwencje” – napisała w oświadczeniu. Dodała, że podjęła już w tej sprawie działania prawne.
„Nawet jeśli przyjąć, że chodzi o satyrę, to jest to zakazane”

Poproszony przez portal tvp.info o komentarz w tej sprawie Paweł Lisicki z tygodnika „Do Rzeczy” uznał słowa wypowiedziane przez Jakuba Wątłego za przejaw chamstwa i głupoty. – Używanie takiego języka ze strony jednych dziennikarzy wobec drugich, słów, które mają ich piętnować, obrażać, ma niestety czasem miejsce. Polski język ma bardzo dużo możliwości wyrażenia swojego stosunku, niechęci, złości czy nienawiści. Wprowadzanie takiej mowy nienawiści do obiegu publicznego, zwłaszcza wśród dziennikarzy występujących w telewizjach o dosyć dużym zasięgu, jest skandaliczne i niedopuszczalne – mówi. Jego zdaniem takiego dziennikarza należałoby upomnieć albo też się z nim rozstać.

Według Jacka Pochłopienia z „Wprost” nie można przykładać ręki do języka nienawiści, który jest coraz bardziej obecny zarówno w mediach, jak i w internecie. – Taki język jest niedopuszczalny. Nawet jeśli przyjąć, że chodzi o satyrę, to jest to zakazane. W Polsce mamy generalnie problem z językiem debat, dyskusji i pojawiającą się w niej właśnie narastająca agresją i nienawiścią – uważa.

Tomasz Sakiewicz z „Gazety Polskiej” stwierdził natomiast, że kierownictwo Superstacji powinno zareagować na tego typu zachowanie ze względu na to, że jest ono złamaniem ustawy. – Jeśli nie zamierza zareagować, to znaczy, że nie spełnia warunków ustawy i trzeba się zastanowić, czy powinna dalej funkcjonować. Druga rzecz to konsekwencje społeczne tego typu zachowań. One wymagają reakcji dziennikarskiej, bo takie działania doprowadziły m.in. do tragedii w Łodzi w siedzibie PiS i zabójstwo Marka Rosiaka – powiedział.

Wybrane dla Ciebie