„Z Amber Gold walczono przez broszurki wysłane do szkół”

– Ostatnie przesłuchania komisji śledczej ds. Amber Gold dotyczyły członków Komisji Nadzoru Finansowego i jednego z wiceprezesów Narodowego Banku Polskiego. Dowiedzieliśmy się, że z Amber Gold walczono poprzez darmowe broszurki rozesłane do szkół, po to, żeby młodzi ludzie w przyszłości nie dali się okraść. To trochę śmieszne. Był parasol ochronny, a ci, którzy nic nie pamiętają, nie chcą powiedzieć prawdy – stwierdził w programie „Gość poranka” poseł Prawa i Sprawiedliwości Marek Suski.

Wassermann: w ciągu dwóch tygodni zawiadomimy prokuraturę ws. Amber Gold

– W ciągu dwóch tygodni może zostać złożone zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez prokuratorów prowadzących...

zobacz więcej

Poseł PiS przypomniał, że na wczorajszym posiedzeniu komisji śledczej ds. Amber Gold, jeden z wiceprezesów NBP, który pracował też w KNF, przyznał, że o Amber Gold dowiedział się dopiero z mediów.

– Gdy zapytałem go, czy profesor ekonomii, wykładowca bankowości, czytał rejestr ostrzeżeń publicznych, odpowiedział, że tak, faktycznie przeglądał, ale o Amber Gold nic nie zauważył – powiedział Suski.

W jego opinii „był parasol ochronny, a ci którzy nic nie pamiętają, nie chcą powiedzieć prawdy”.

– W dwóch przypadkach złożyliśmy zawiadomienie do prokuratury. Wydaje się, że ludzie, którzy składają przysięgę, że będą mówić prawdę i całą prawdę, dziwnie doznają amnezji – powiedział.

„Front obrony przestępców bronił praw złodziei”

Suski odniósł się również do przyjętego przez rząd projektu ustawy o konfiskacie rozszerzonej.

– Jeżeli przestępcy korzystają z ukradzionego majątku, to konfiskata mienia jest tutaj czymś naturalnym. Front obrony przestępców bronił praw złodziei. Ofiary przestępstw nie mają żadnego wsparcia, a ci którzy ukradli posiedzą trochę, potem wychodzą i korzystają z willi przepisanych na żonę, albo babcię. Tego typu rzeczy w Polsce były powszechne i trzeba z tym skończyć – oznajmił.

Poseł PiS skomentował krótko wczorajsze zajścia na cmentarzu w Bykowni, gdzie doszło do aktu wandalizmu i sprofanowania cmentarza ofiar NKWD.

– Wygląda to na akcję skoordynowaną. Znamy w historii tego typu prowokacje, a służby rosyjskie są w tym niezłe – powiedział na koniec.

źródło:
Zobacz więcej