TYLKO U NAS

„Niemcy próbują zredukować odpowiedzialność za zbrodnie w czasie II wojny światowej”

aktualizacja: 14:30 wyślijdrukuj
Niemcy próbują na nowo interpretować fakty historyczne (fot. Pexels)

Rosnąca liczba twierdzeń o rzekomym istnieniu „polskich obozów zagłady” wskazuje, że Niemcy chcą wybielić własną niechlubną historię. – Polityka historyczna Niemiec od lat dąży do tego, żeby może nie zrzucić ciężar odpowiedzialności za zbrodnie niemieckie w czasie II wojny światowej, ale żeby tę odpowiedzialność jakoś podzielić, zredukować – wyjaśnił na antenie TVP Info dr Ryszard Żółtaniecki, kierownik Akademii Służby Zagranicznej i Dyplomacji Collegium Civitas.

W ocenie socjologa nagminne łamanie przyjętej terminologii sugeruje, że nie może być mowy o pomyłkach. – Oprócz tej ignorancji czy pomyłek mamy ewidentnie złą wolę – przekonywał.

– W przypadku Niemców mamy do czynienia z podwójną narracją. Z jednej strony instytucje oficjalne, rządowe potępiają tego typu sformułowania, ale równolegle media używają tego permanentnie, nagminnie i z pewnym nawet upodobaniem – ocenił dr Żółtaniecki, który zwrócił uwagę, że choć w Czechach też istniały niemieckie obozy koncentracyjne nie mówi się o „czeskich obozach”.

Z premedytacją

Zdaniem dyplomaty Niemcy podejmują próby fałszowania historii z premedytacją, zdając sobie sprawę z tego, że ich rząd ma silniejszą pozycję na świecie niż polski. Wskazał, że Polska powinna wynająć kancelarię prawną, najlepiej izraelską, która zmusiłaby do wypłat dużych odszkodowań za „polskie obozy zagłady”.
– To jest wynik pewnej polityki historycznej, jaka jest prowadzona w Niemczech – ocenił inny rozmówca TVP Info, prof. Wiesław Wysocki. – To nie jest tylko telewizja, to jest prasa, na którą ma wpływ rząd niemiecki, to są także instytucje niemieckie, które działają w określonym trybie, żeby zdjąć z Niemiec ciężar odpowiedzialności za II wojnę światową, przede wszystkim za Holokaust Żydów i Romów, i przerzucić go na Polaków – powiedział.

Świadome działanie z poparciem władz

Profesor takie przekłamania nazwał „świadomym działaniem z poparciem władz niemieckich”. – Bo z tamtej strony nie ma żadnej reakcji – argumentował. – Podobny mechanizm występował po I wojnie światowej przeciw układowi wersalskiemu. Jeżeli Niemcy tak fałszują historię, to jest chyba najwyższy czas, żeby nasze instytucje państwowe podjęły działania – podkreślił.

Profesor Wysocki z uznaniem mówił o reakcji internautów, którzy w sieci rozpoczęli kampanię informacyjną na temat niemieckich obozów śmierci. – Jest obiecująca – ocenił. – Wreszcie dostaliśmy narzędzie, które będzie można wykorzystać. I będzie źle, jeżeli dzisiaj państwo polskie nie będzie umiało z tego skorzystać – ocenił.
Co ciekawe, ze statystyk wynika, że prym jeżeli chodzi o wykorzystywanie fałszywego zwrotu „polskie obozy zagłady”, wiodą kraje anglosaskie. W ostatnich latach aż 105 razy błąd popełniono w Wielkiej Brytanii. Na dalszych miejscach są USA (35), Słowacja (17), Kanada (16) i Niemcy (14). Co szczególnie bolesne, aż 12-krotnie zwrot taki padł w Izraelu.

Adwokat Stefan Hambura przyznał, że nawet w przypadku korzystnych wyroków sądów przeciwko osobom czy instytucjom zniesławiającym nasz kraj, ich egzekwowanie jest bardzo trudne. Wskazuje, że telewizja ZDF nadal nie wykonała wyroku polskiego sądu.

– Jeżeli ZDF nie zrobi tego dobrowolnie, to można tę stację do tego zmusić, zasądzając kary pieniężne za każdy dzień nieumieszczenia (przeprosin Karola Tendery, byłego więźnia KL Auschwitz, który wygrał proces z telewizją – przyp. red.) – wskazał mec. Hambura.
Przeprosiny telewizji ZDF

Bezpośrednią przyczyną dyskusji na antenie TVP Info jest forma przeprosin niemieckiej telewizji ZDF za użycie określenia „polskie obozy śmierci". Pod koniec grudnia 2016 roku Sąd Apelacyjny w Krakowie nakazał telewizji przeproszenie za to Karola Tendery, byłego więźnia Auschwitz. Sąd wskazał, że przez takie stwierdzenie były więzień Auschwitz z ofiary staje się sprawcą. Przeprosiny miały zostać opublikowane na pierwszej stronie vortalu nadawcy i pozostawać widoczne przez 30 dni.

Telewizja ZDF w osobliwy sposób podeszła do wyroku sądu. Przeprosiny ukazały się na stronie internetowej, ale opublikowano je na dole w rubryce Doku/Wissen. Sam tytuł publikacji też niewiele wyjaśnia osobom, które wchodzą na stronę ZDF. Na głównej stronie niemieckiej telewizji znajduje się tylko tytuł „Przeprosiny Karola Tendery”. Dopiero gdy kliknęło się na tytuł informacji, wchodzi się w treść przeprosin.

Wybrane dla Ciebie