„Koniec kpin z poszkodowanych przez Amber Gold”

Przewodnicząca komisji ws. wyjaśnienia afery Amber Gold, poseł Małgorzata Wassermann (fot. arch.PAP/Jakub Kamiński)

– Wiele osób zostało pozbawionych całego dorobku. To bardzo często ludzie starsi, którzy całe życie gromadzili pieniądze. I ktoś im je po prostu ukradł. I usłyszeli, że w zasadzie jest wszystko w porządku. Przypomnijmy tutaj słowa Donalda Tuska, że winny Marcin P. siedzi na ławie oskarżonych i będzie za to odpowiadał, że sprawa jest wyjaśniona – powiedziała w rozmowie z „Gazetą Polską” przewodnicząca komisji ws. Amber Gold, poseł PiS Małgorzata Wassermann.

„KOD okazał się Amber Gold polskich ruchów politycznych”

– Najbardziej żal ludzi, którzy się dali oszukać Mateuszowi Kijowskiemu. Komitet Obrony Demokracji okazał się Amber Gold polskich ruchów...

zobacz więcej

Jej zdaniem „ludzie Ci widzą, że dzisiaj prokuratorzy, którzy kpili z nich, myśleli, że się udało sprawę zamieść pod dywan, przed całą Polską muszą odpowiedzieć i wyjaśnić, jak to wyglądało”.

– W momencie, w którym wybuchła ta afera, i wszyscy mówili o tym, że przeprowadzą kontrolę u siebie, niektóre kontrole czy postępowania były przeprowadzone w taki sposób, że tego nie można nazwać inaczej niż bezczelnością – powiedziała. W opinii Wassermann „nawet nie silono się na to, żeby nadać temu pozory uczciwości”.

– Takim przykładem jest m.in. kwestia rozliczenia urzędów skarbowych i tego, jak to prokuratura potraktowała. Podobnie, moim zdaniem, wygląda cały wątek związany z lotnictwem: z wiedzy, którą teraz posiadamy, wynika, iż prokurator dostał zawiadomienie i nie dokonując ani jednej czynności, umorzył to postępowanie – dodała.

– Nie zadziałały urzędy skarbowe, nie zadziałała prokuratura, nie wyglądało to dobrze także, jeśli chodzi o Urząd Lotnictwa Cywilnego. Nie popisał się też Urząd Konkurencji i Ochrony Konsumentów – oznajmiła.

W trakcie rozmowy nie zabrakło również pytania o przesłuchanie przed komisją śledczą Donalda Tuska.

– Dla mnie jako przewodniczącej to daleka perspektywa. Patrzę na sprawę Amber Gold jako na całość. W związku z powyższym widzę pewną logikę w przesłuchaniu Donalda Tuska na końcu – w momencie, w którym będziemy już mieli poczynione inne ustalenia. Ponadto nie byłoby sensu przesłuchania Donalda Tuska bez znajomości tego, co działo się w poszczególnych ministerstwach i pełnej znajomości tego, czym dysponowały służby specjalne i o czym go informowały – skonkludowała.

źródło:
Zobacz więcej