Kolejni świadkowie przed komisją ds. Amber Gold. Dlaczego Seremet nie zobaczył pisma?

Komisja ds. Amber Gold przesłucha kolejnych świadków (fot. flickr.com/TomaszPrzechlewski)

Kolejni świadkowie stawią się we wtorek przed sejmową komisją śledcza ds. Amber Gold. O godz. 11 zeznania złoży prokurator Bogusław Michalski, a po nim sędzia Alina Miłosz-Kloczkowska.

Dlaczego przeniesiono śledztwo ws. Amber Gold. Mamy dokument, który podważa wersję Seremeta

– Seremet musiał zareagować wobec notatki ws. Konieczności przeniesienia śledztwa, ale utrzymywał, że przyczyna przeniesienia była inna – zwróciła...

zobacz więcej

W czasach afery Amber Gold prokurator Bogusław Michalski pełnił funkcję dyrektora Departamentu Postępowania Przygotowawczego w Prokuraturze Generalnej.

Pod koniec listopada 2011 r. biuro PG przekazało do jego wydziału pismo od szefa Komisji Nadzoru Finansowego z krytycznymi uwagami, dotyczącymi postępowania ws. Amber Gold. Dokument miał zostać przeanalizowany i dostarczony bezpośrednio do adresata – prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta, ale ostatecznie trafił do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

„Aferze można było zapobiec”

Zdaniem członka sejmowej komisji Krzysztofa Brejzy (PO) prokurator Michalski jest ważnym świadkiem, który może wyjaśnić, dlaczego pisma nie zobaczył Seremet. Według niego jeszcze na tym etapie można było zapobiec aferze.

– Będziemy pytać o obieg tego pisma wewnątrz Prokuratury Generalnej. Chcemy się dowiedzieć, dlaczego Seremet do nie dostał. Gdyby dokument trafił na osiem miesięcy przed upadkiem Amber Gold do prokuratora generalnego, mielibyśmy zupełnie inną sytuację. Seremet miał instrumenty, które pozwalały przenieść postępowanie do innej prokuratury apelacyjnej. Najprawdopodobniej aferze można było zapobiec– powiedział poseł Brejza.

Przed komisją ds. Amber Gold: spodziewam się problemów z pamięcią

– To będzie ciekawe przesłuchanie – powiedział w programie TVP Info „Gość poranka” Marek Suski. Wiceprzewodniczący komisji śledczej ds. Amber Gold...

zobacz więcej

Z kolei sędzia Alina Miłosz-Kloczkowska była wiceprezesem Sądu Okręgowego w Gdańsku. Do jej zadań należało m.in. nadzorowanie pionu karnego na terenie Gdańska.

Nie wyjaśniono szeregu nieprawidłowości

Jesienią 2012 roku na kilka miesięcy przejęła obowiązki prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku, gdy odwołano z tej funkcji sędziego Ryszarda Milewskiego. Według przewodniczącej sejmowej komisji Małgorzaty Wassermann (PiS) zeznania sędzi Kloczkowskiej mogą być istotne, bo żadna z osób podległych Sądowi Okręgowemu w Gdańsku nie poniosła odpowiedzialności za pracę przy sprawie Amber Gold, choć protokoły lustracyjne i postępowania wyjaśniające wykazały szereg nieprawidłowości.

– Będziemy pytać prezes sądu, od której w dużej części to zależało, jak te postępowania były prowadzone i nadzorowane, czy akceptowano taki sposób zakończenia tych spraw – mówi posłanka Wassermann i dodaje, że ówczesne zapowiedzi pociągnięcia do odpowiedzialności osób zajmujących się sprawą Amber Gold były pustymi słowami.

To pierwsze przesłuchania przed Sejmową Komisją Śledczą ds. Amber Gold w tym roku. Od listopada jej członkowie przesłuchali 21 świadków, między innymi byłego prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta i byłego ministra sprawiedliwości, obecnie wicepremiera Jarosława Gowina.

Celem komisji jest zbadanie prawidłowości i legalności działań organów i instytucji publicznych wobec podmiotów wchodzących w skład Grupy Amber Gold.

źródło:
Zobacz więcej