Wykopał w ogródku średniowieczne miasto. „Myśleli, że oszalałem”

aktualizacja: 21:04 wyślijdrukuj
fot
Miasto najpewniej zostało zniszczone na początku XV wieku (fot. YT/Lost City)

Stuart Wilson zagrał na nosie zawodowym archeologom. Za oszczędności życia Brytyjczyk kupił posiadłość, wierząc, że ziemia skrywa skarby. Nie mylił się. Odkrył nieznane średniowieczne miasto, w którym mogło żyć nawet 10 tys. mieszkańców.

W 2002 roku pewien rolnik z okolic walijskiej miejscowości Trellech zgłosił się do towarzystwa archeologicznego w Monmouth z kawałkami ceramiki wykopanymi na jego polu przez krety. Eksperci nie byli zainteresowani .

Wilson, niepracujący w zawodzie absolwent archeologii, z ciekawości wybrał się na pole i zauważył obiekt, który uznał za pozostałości budowli. Także to nie przekonało specjalistów.

Dwa lata później ziemia została wystawiona na sprzedaż. Brytyjczyk, który na co dzień zajmował się poborem opłat za przejazd mostem, kupił działkę. Wilson zapłacił za nią 32 tys. funtów. To były jego oszczędności życia.

Najlepsza decyzja

– Ludzie mówili, że oszalałem. Że powinienem kupić dom, a nie pole. Jednak okazało się, że to była najlepsza decyzja w moim życiu – przyznał 37-latek.



Wilson rozpoczął wykopaliska, w których – na przestrzeni lat – pomagało mu w sumie około tysiąca osób. Dotychczas udało się odkopać pozostałości co najmniej ośmiu budynków, w tym dworu. Znaleziono też fragmenty ceramiki i ślady po paleniskach. Archeolog amator uważa, że miasto zostało założone w XIII wieku przez normandzki ród de Clare i mieszkało w nim około 10 tysięcy osób. Przypuszczalnie zostało zniszczone przez walijskiego księcia Owaina Glyndŵra na początku XV wieku.

Osada miała zajmować się głównie produkcją uzbrojenia. Wilson spodziewa, że dotąd odkopano ledwie 0,1 proc. średniowiecznego miasta.

Wybrane dla Ciebie