Biedni płacą za kryzys

aktualizacja: 13:26 wyślijdrukuj
fot
Dziurę budżetową ma łatać całe społeczeństwo (fot. East News/LESZEK KOTARBA)

Ministerstwo Finansów przedstawiło statystyki dotyczące zeszłorocznych wpływów do budżetu państwa z podatku od osób fizycznych. Sprawozdanie Ministerstwa nie wzbudziło kontrowersji, tymczasem zawiera ono zaskakujące dane. Okazuje się, że chociaż członkowie minionego i obecnego rządu do dziś spierają się, kto obniżył podatki dochodowe, to realne opodatkowanie części społeczeństwa być może nawet wzrosło.

W 2009 roku rząd zastąpił trzy stawki podatku PIT – 19, 30 i 40 proc. dwiema – 18 proc. i 32 proc. Od minionego roku podatek 32 proc. płacą podatnicy, których roczne dochody przekraczają 85 528 zł (ponad 7 tys. zł miesięcznie). We wcześniejszym systemie dochody przekraczające tę granicę były opodatkowane stawką 40 proc.

Innymi słowy rząd znacznie obniżył stopę podatkową dwóm najlepiej zarabiającym grupom, a minimalnie, bo zaledwie o 1 punkt procentowy, zmniejszył obciążenia pozostałych podatników. W minionym roku aż 98,41 proc. osób (24,02 mln) rozliczało się według stawki 18 proc. i zaledwie 1,59 proc. (387 tys.) według stawki 32 proc.. W 2008 roku dwie górne stawki podatku PIT płaciło 7,85 proc. podatników (odpowiednio: 1,40 proc. i 6,45 proc.). Doszło więc do znacznego zmniejszenia progresji podatkowej, a podatki dochodowe w Polsce stały się prawie liniowe.

W 2008 roku podatnicy z trzech przedziałów skali podatkowej po odliczeniu ulg i zwolnień podatkowych płacili odpowiednio 13,85 proc., 18,71 proc. i 29,02 proc. efektywnego podatku. Rok później osoby z pierwszego przedziału (dawny pierwszy i drugi) zapłaciły średnio 13,93 proc., a drugiego (dawny trzeci) 22,75 proc. Oznacza to, że obciążenia dla 1,40 proc. najlepiej zarabiających płatników PIT spadły o 6,27 pkt proc., a dla 6,45 proc. osób mieszczących się dwa lata temu w drugiej stawce podatkowej spadły o 4,78 pkt proc. Tymczasem opodatkowanie 92,15 proc. osób rozliczających się obecnie według stawki 18 proc. wzrosło średnio o 0,08 pkt proc.!
GUS przedstawił też wysokość opodatkowania różnych typów podatników ze względu na typ ich stosunku pracy. Okazuje się, że pracownicy płacą w Polsce wyższe podatki niż pracodawcy. Realna stopa opodatkowania osób osiągających dochody wyłącznie ze stosunku pracy, służbowego, spółdzielczego i z pracy nakładczej wyniosła 15,13 proc. Tymczasem podatnicy osiągający dochody wyłącznie z pozarolniczej działalności gospodarczej w zeszłym roku zapłacili zaledwie 14,3 proc. swojego dochodu. Niewiele mniej, bo 13,8 proc. swoich dochodów płacili emeryci i renciści.

Z tytułu podatku PIT za 2009 rok do budżetu państwa wpłynęło łącznie blisko 41,5 mld zł, czyli o 5,5 mld zł mniej niż rok wcześniej. O podobną kwotę mają się zwiększyć przychody do budżetu ze względu na przyszłoroczną podwyżkę podatku VAT. Ta ostatnia najbardziej dotknie osoby ubogie, które większość swoich dochodów przeznaczają na bieżącą konsumpcję.

Okazuje się więc, że rząd obniżył podatki najbogatszym podatnikom, a powstałą w wyniku tego rozwiązania dziurę budżetową ma łatać całe społeczeństwo. Warto też zwrócić uwagę, że kwota podlegająca opodatkowaniu była w zeszłym roku o 40 mld zł wyższa niż rok wcześniej. Gdyby ubiegłoroczne dochody utrzymały się na tym samym poziomie, co w 2008 roku, straty dla budżetu byłyby jeszcze wyższe.

Eksperci spodziewają się, że wpływy do budżetu z podatku dochodowego w tym roku oraz przyszłym będą zbliżone do tych z 2009 roku. Innymi słowy w wyniku obniżki podatków dla najbogatszych kilku procent Polaków budżet straci w ciągu 3 lat ponad 16 mld zł. Skutki tego prezentu już w przyszłym roku boleśnie odczuje zdecydowana większość społeczeństwa.

Wybrane dla Ciebie