Ojciec kontra syn przed komisją Amber Gold? Zdania podzielone

Komisja śledcza ws. Amber Gold chce skonfrontować byłego premiera z jego synem (fot. PAP/Barbara Ostrowska)

W mediach pojawiła się informacja, że komisja śledcza dotycząca afery Amber Gold prawdopodobnie doprowadzi do konfrontacji byłego premiera Donalda Tuska z jego synem Michałem. Portal tvp.info zapytał redaktorów naczelnych gazet, co sądzą na ten temat.

Poseł PO o sprawie Amber Gold: komisja ma prawo wezwać Donalda Tuska

– Komisja śledcza ma takie uprawnienia i z nich korzysta. Często natomiast zapomina się, że to dzięki poprawce PiS SKOK-i oraz parabanki takie jak...

zobacz więcej

– Jeśli będzie potrzeba takiej konfrontacji, to nie można wykluczyć, że zdecydujemy się na taką czynność procesową. Na pewno obaj powinni zostać przesłuchani – powiedział „Super Expressowi" poseł PiS Stanisław Pięta, członek sejmowej komisji śledczej badającej aferę Amber Gold. Dotychczas przesłuchiwani przez komisję ws. Amber Gold byli przede wszystkim prokuratorzy z Gdańska. Od początku jej działania było wiadomo, że konieczne będzie także przesłuchanie byłego premiera Donalda Tuska.

– Zarówno Donald Tusk, jak i Michał Tusk powinni stanąć przed komisją. Nastąpi to w przyszłym roku. Jeśli chodzi o byłego premiera, to byłby pytany o wszystko, co dotyczyło podległych mu ministerstw, kiedy był premierem. A jeśli chodzi o Michała Tuska, to tutaj pojawia się kwestia jego pracy w OLT – powiedziała „Super Expressowi" przewodnicząca komisji ds. Amber Gold Małgorzata Wassermann.

„Zeznania większości gdańskich prokuratorów niewiarygodne”

– Oceniam zeznania większości gdańskich prokuratorów, jako kompletnie niewiarygodne. Nie jest, bowiem możliwa taka kumulacja błędów i to, że na...

zobacz więcej

A co o konfrontacji przed komisją byłego premiera z jego synem uważają publicyści? Oto ich opinie.

Tomasz Sakiewicz „Gazeta Polska”:

Michał Tusk, czyli syn premiera, ma pewną narrację w tej sprawie. Jest uczestnikiem afery Amber Gold, więc mógł posiadać wiedzę na temat tego, jak ma się zachowywać, by albo na tym zarobić, albo ochronić się przed kłopotami. Same wypowiedzi Donalda Tuska były takie i mogą świadczyć o tym, że jakoby uprzedzał syna. Trzeba sprawdzić, co obydwaj na ten temat wiedzieli, co będą mówić, gdy się właśnie ich skonfrontuje.

Paweł Lisicki „Do Rzeczy”:

Ten pomysł mi się średnio podoba. Tego typu konfrontacje z członkami rodziny w tego typu sprawach nie są dobrym pomysłem. Gdyby rzecz dotyczyła najwyższych wartości, jak pozbawienie kogoś życia, czyli morderstwa, to może byłaby to dobra opcja. Tu mamy do czynienia oczywiście z kwestią ważną dla interesu publicznego, ale to nie jest ta kategoria, o której mówię. Tu zderzenie syna z ojcem moim zdaniem do niczego nie doprowadzi.

Sławomir Jastrzębowski „Super Express”:

Każdy pomysł, który przybliży nas do poznania prawdy, która się nam ukazuje po przesłuchaniu prokuratorów przez komisję Amber Gold, jest dobry. Mamy do czynienia ze skandalem, mam nadzieję, że to tylko zaniechanie pewnych działań ludzi. Pojawia się pytanie, czy ci ludzie, którzy dopuścili się oszustw, nie mieli pewnego rodzaju parasola z polityków nad sobą. Trzeba sprawdzić dlaczego komuś takiemu, kto był przestępcą, oszustem, państwo polskie pozwalało okradać ludzi. Tak jak powiedziałem, każdy pomysł, który nas przybliży do tej prawdy, warto zrealizować. Nie mam pojęcia, co może z takiej konfrontacji wyniknąć, ale skandalicznym faktem jest to, że syn premiera pracował dla oszusta, że służby specjalne nie zapobiegły temu. Powinniśmy to na wszelkie sposoby sprawdzić.

Jacek Pochłopień „Wprost”:

Myślę, że tę kwestię wypadałoby przede wszystkim rozważyć od strony prawnej. Polskie prawo i nie tylko chroni członków rodziny przed zeznawaniem przeciwko sobie. Trzeba to uwzględnić, nie oceniając działalności ani jednego, ani drugiego pana w tej konkretnej sprawie. To oczywiście pytanie do znawców prawa, co w tym przypadku z zasadą, że dobro, integralność rodziny stoi ponad dobrem postępowania. Jestem legalistą, uważam, że trzeba działać według reguł prawa.

Michał Karnowski „wSieci”:

Na pewno w moje ocenie jest to pomysł, który znajduje się w pakiecie rozwiązań, ale konfrontacje robi się gdy są jakieś niejasności w zeznaniach, gdy obydwaj i premier Tusk, i jego syn będą mówić coś innego. Komisja, którą prowadzi pani Małgorzata Wassermann jest poważna. Myślę, że pan premier dostanie merytoryczne pytania w tej ważnej sprawie, w której Polacy stracili pieniądze, a część z nich wyciekło do świata politycznego, a potem komisja przesłucha pana Michała Tuska, który pewną, sporą wiedzę o ważnych wątkach tej afery posiada. Jeżeli wystąpią niejasności wtedy należałoby ich skonfrontować i jeśli tak uzna komisja. Nie wiem, czy epatowanie tym od razu nie będzie odebrane jako chęć upokorzenia. W pracach tej komisji można dostrzec nadzieję, że komisje w ogóle wrócą do łask i będą badać wiele ważnych spraw a parlament może sięgnąć do takiego narzędzia, które może sprawdzić każdego. I premiera, i syn premiera. I tak jak powiedziałem może wtedy pojawi się potrzeba konfrontacji.

źródło:
Zobacz więcej