Długa historia zaniedbań. Kolejne zeznania przed komisją ds. Amber Gold

– Według mojej obecnej wiedzy sprawa Amber Gold została zlekceważona przez Prokuraturę Rejonową Gdańsk-Wrzeszcz – przyznała we wtorek przed komisją śledczą prok. Hanna Borkowska z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Była siódmą osobą przesłuchiwaną przez komisję.

Możdżanowska o aferze Amber Gold: albo parasol ochronny, albo opieszałość prokuratury

–Przed nami kolejne przesłuchania prokuratorów. Zapewne potwierdzenie opieszałości prokuratorów gdańskiej prokuratury. Ich potwierdza się niestety...

zobacz więcej

Prok. Hanna Borkowska sprawowała nadzór nad Prokuraturą Rejonową Gdańsk-Wrzeszcz, która prowadziła sprawę Amber Gold po złożeniu zawiadomienia przez Komisję Nadzoru Finansowego.

W początkowej części wtorkowego przesłuchania przed komisją śledczą powiedziała, że nie było polecenia, by objąć nadzorem sprawę Amber Gold, prowadzoną prokuraturę rejonową we Wrzeszczu. Później pytana o słowa prokuratora Dariusza Różyckiego, który zeznawał przed komisją kilkanaście dni temu, powtórzyła, że według niej nie wydawał on jej ustnego polecenia objęcia nadzorem tej sprawy.

Pytana była także przez Jarosława Krajewskiego, czy ma wrażenie, że sprawa Amber Gold na jakimkolwiek etapie została zlekceważona przez Prokuraturę Rejonową Gdańsk-Wrzeszcz.

– Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie, dlatego że to jest naprawdę znaczny przedział czasowy. Teraz posiadam znacznie głębszą wiedzę o tej sprawie niż miałam ją wtedy. Dysponując tą wiedzą, którą mam dzisiaj, mogę powiedzieć, że tak – powiedziała Borkowska.

Tusk stawi się przed komisją ds. Amber Gold. „To już przesądzone”

zobacz więcej

Odłożone przesłuchania

Wtorek był kolejnym dniem prac komisji ds. Amber Gold. Pierwsi, na początku listopada, przed komisją stanęli prokuratorzy Marzanna Majstrowicz i Witold Niesiołowski.

Komisja etap przesłuchań miała jednak rozpocząć od Barbary Kijanko, prokurator–referent, która prowadziła sprawę Amber Gold w pierwszej fazie postępowania. Jednak do komisji trafiło pismo, że Kijanko, przebywająca na zwolnieniu lekarskim, nie stawi się w wyznaczonym terminie.

Niesiołowski i Majstrowicz to osoby – jak zaznaczyła wówczas przewodnicząca sejmowej komisji śledczej Małgorzata Wassermann z PiS – które nadzorowały pracę Kijanko do 2011 roku. Prokuratorzy przed komisją stanęli 9 listopada.

Komisja Amber Gold ustaliła termin przesłuchania pierwszych świadków

Niejawny proces rozpatrywania wniosków dowodowych i dostęp do billingów oraz maili osób podejrzanych – o tym dyskutowali dzisiaj członkowie komisji...

zobacz więcej

„Nie pamiętam”

W swoim wstępnym oświadczeniu przed komisją śledczą prok. Niesiołowski powiedział, że w tamtym okresie w podległej mu jednostce prokuratury było około tysiąca spraw.

– Sprawy dotyczącej spółki Amber Gold w zakresie, w jakim wpłynęła, jakie były realizowane czynności, co ja w niej robiłem, po prostu nie pamiętam. Z uwagi na ilość spraw wpływających do tej jednostki wydawało się chyba w tym okresie, że to była zwykła, pospolita sprawa – mówił wówczas prokurator Niesiołowski.

Dodał, że tylko na podstawie doniesień medialnych wie, że sprawa ta wpłynęła do podległej mu jednostki prokuratury pod koniec grudnia 2009 r. „z innej jednostki organizacyjnej prokuratury”, bo KNF zawiadomiła niewłaściwą jednostkę.

Niesiołowski od 2008 r. do lutego 2011 r. kierował Prokuraturą Rejonową Gdańsk-Wrzeszcz. Podczas przesłuchania na pytania członków komisji śledczej ds. Amber Gold 53 razy odpowiedział: „nie pamiętam”.

Policjantka ws. Amber Gold: kontakt z prok. Kijanko był utrudniony

zobacz więcej

„Nie miałam do czynienia z prawem bankowym”

– Zagrożenie w tym wypadku było karą do 3 lat pozbawienia wolności i grzywną. Dochodzenie nie wymagało nawet prowadzenia śledztwa – mówiła z kolei prok. Marzanna Majstrowicz. Dodała, że kiedy zapoznała się z aktami podręcznymi – w marcu 2011 r. – powołany był już biegły sądowy. Zaznaczyła jednocześnie, że tego typu sprawę nadzorowała po raz pierwszy w karierze.

Zapewniała także, że od kiedy zapoznała się ze sprawą Amber Gold widziała, że jest to sprawa nietypowa i od początku się nią interesowała.

– W listopadzie już informowałam prokuratora okręgowego, że mamy taką sprawę, że ta sprawa jest obszerna, że w bardzo szybkim czasie rośnie lista klientów tej firmy. Jak zapoznawałam się ze sprawą, to było ok. 500, tak już następnego roku było to już sześć tysięcy – powiedziała Majstrowicz.

Przyznała, że nigdy wcześniej podczas swojej pracy nie miała do czynienia z prawem bankowym, a wtedy w Prokuraturze Rejonowej nie było żadnej wiedzy, że w Amber Gold dochodzi do prania brudnych pieniędzy ani o tym, że działa tam kilka spółek.

Prok. Gronek: wykonując czynności związane z Amber Gold, nie popełniłem błędu

zobacz więcej

„Niczego nie zaniedbałem”

W maju 2011 r., w związku z przedłużającym się terminem opracowania opinii biegłego, prokurator Barbara Kijanko zawiesiła postępowanie w tej sprawie. Kijanko była referentem sprawy Amber Gold w Prokuraturze Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz. W kwietniu 2012 r. zastępował ją prok. Gronek. W tym czasie Kijanko przebywała na zwolnieniu chorobowym.

– Uważam, że wykonując czynności w tej sprawie nie popełniłem błędu (...). Wydano polecenie, aby postępowanie zawieszone podjąć i to bezzwłocznie uczyniłem – stwierdził prok. Gronek, odpowiadając na pytanie Witolda Zembaczyńskiego.

Dodał, że wówczas zwrócił się do funkcjonariuszki policji Katarzyny Tomaszewskiej-Szyrajew, która zajmowała się tą sprawą w Komendzie Miejskiej Policji, aby skontaktowała się z biegłym i uzyskała od niego informacje dotyczące opinii.

– Pani Tomaszewska oddzwoniła tego samego dnia, informując, że biegły Roman Gierszewski nie pracuje obecnie nad tą opinią, ponieważ nie ma akt sprawy ani załączonych do nich dokumentacji, bez których nie jest w stanie prowadzić prac nad opinią – mówił Gronek.

„Kontakt z prok. Barbarą Kijanko był utrudniony”


Z kolei policjantka prowadząca dochodzenie ws. Amber Gold przyznała, że miała wrażenie, iż sprawa jest lekceważona przez prokuraturę.

– Było tak, że próbowałam kontaktować się z prokuratorem telefonicznie, ale ten prokurator nie odbierał telefonów – powiedziała. – Były sytuacje tak absurdalne, że prosiłam prokuratora, który siedział w pokoju obok, by poprosił panią prokurator o odebranie telefonu – dodała.

Przed komisją zeznawał również były szef Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku Ireneusz Tomaszewski. – Prokuratorzy z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku zrobili wiele, by „wyprostować” śledztwo w sprawie Amber Gold – zapewniał.


„Sprawa nabrzmiała”

– Założyłem, że to postępowanie będzie u nas się toczyło do momentu, gdy zabezpieczymy właściwe dowody – mówił. Przyznał przy tym, że gdy „sprawa nabrzmiała”, a pracę prokuratury utrudniały publikacje medialne, po konsultacji z prokuratorem generalnym, złożył wniosek o przeniesienie sprawy do prokuratury w Łodzi. – Nie pamiętam, czy to prokurator generalny zasugerował czy ja, ale ustaliliśmy, że moment jest już odpowiedni – mówił.

Tomaszewski zaprzeczał także, że miał kontakty z przedstawicielami władz samorządowych Gdańska, poza spotkaniami okazjonalnymi. Podobnie miało być w przypadku parlamentarzystów.

„Prokuratura lekceważyła sprawę, a mogła wszystkiemu zapobiec”

– Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Wrzeszcz lekceważyła sprawę Amber Gold – powiedział Jarosław Krajewski, poseł PiS na konferencji podsumowującej...

zobacz więcej

Szereg zaniedbań

Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Wrzeszcz zajmowała się sprawą Amber Gold od końca 2009 r. po tym, gdy KNF złożyła zawiadomienie, że firma ta prowadzi działalność bankową bez zezwolenia.

Na początku 2010 prok. referent Barbara Kijanko odmówiła wszczęcia śledztwa. Po uwzględnieniu przez sąd zażalenia KNF, w maju 2010 r. wszczęte zostało dochodzenie, które w sierpniu zostało umorzone.

Również na postanowienie o umorzeniu KNF złożyła zażalenie, a sąd je uwzględnił w grudniu 2010 r. Po zwrocie sprawy do Prokuratury Gdańsk-Wrzeszcz zarejestrowano ją, zlecając Komendzie Miejskiej Policji w Gdańsku wykonanie szczegółowo określonych czynności procesowych.

W lutym 2011 r. zapadła decyzja o zasięgnięciu opinii biegłego rewidenta. W związku z przedłużaniem się opracowania tej opinii, w maju 2011 roku prokurator referent zawiesiła postępowanie w sprawie.

W listopadzie 2011 r. do Prokuratury Generalnej trafiło pismo szefa KNF z krytycznymi uwagami pod adresem postępowania Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz ws. Amber Gold. Za pośrednictwem gdańskiej prokuratury apelacyjnej trafiło ono pod koniec 2011 r. do gdańskiej prokuratury okręgowej.

Ostatecznie w czerwcu 2012 r. postępowanie ws Amber Gold zostało przez prokuraturę okręgową przejęte.

Prok. Siemczonek: uważałem, że postępowanie ws. Amber Gold powinno być kontynuowane

zobacz więcej

„Nic nie wskazywało na rozmiar przestępstwa”

18 listopada członkowie komisji wysłuchali zeznań prok. Marka Siemczonka, który stał na czele zajmującego się przestępczością gospodarczą wydziału VI gdańskiej prokuratury okręgowej, gdy trafiła tam sprawa Amber Gold. Obecnie Siemoczonek jest prokuratorem Prokuratury Krajowej.

Siemczonek dwukrotnie uczestniczył w wizytacji Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz – w 2008 i 2012 roku. – W tym czasie nie miałem żadnych innych informacji, które wskazywałyby na rozmiar prowadzonej przez Amber Gold działalności ani też wskazujących na możliwość oszustwa bądź innych nieprawidłowości, poza wskazanymi w zawiadomieniu KNF – mówił prokurator.

Poseł PO o sprawie Amber Gold: komisja ma prawo wezwać Donalda Tuska

– Komisja śledcza ma takie uprawnienia i z nich korzysta. Często natomiast zapomina się, że to dzięki poprawce PiS SKOK-i oraz parabanki takie jak...

zobacz więcej

„Mam prawo nie pamiętać różnych spraw”

Przed dwoma tygodniami sejmowa komisja śledcza przesłuchała także prok. Dariusza Różyckiego, który w tamtym czasie był szefem gdańskiej prokuratury okręgowej. Kierował nią od 2008 roku. Posłowie komisji pytali go przede wszystkim o kwestię nadzoru nad postępowaniem prowadzonym przez prokuraturę rejonową.

– Nie jestem kolejnym prokuratorem, który ma amnezję; mam prawo nie pamiętać różnych spraw, które wpływały w tamtym czasie – powiedział przed komisją śledczą prok. Dariusz Różycki. Dodał, że pierwszy zapamiętany kontakt ze sprawą Amber Gold miał w maju lub czerwcu 2012.

Stu przesłuchanych świadków, 40 rozpraw. Komisja pyta o Amber Gold

Przed Sądem Okręgowym w Gdańsku odbyło się już 40 rozpraw w procesie Amber Gold, podczas których przesłuchano już niemal stu świadków. To jedna...

zobacz więcej

Kto następny?

Kolejne przesłuchania mają odbyć się 30 listopada oraz 6, 7, 8, 13 i 14 grudnia. Przesłuchanie byłego prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta miałoby się odbyć 8 grudnia o godz. 10.

Natomiast przesłuchanie obecnego wicepremiera i ministra nauki, a w rządzie PO-PSL ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina zaplanowano na 14 grudnia na godz. 15.

Od początku działania Sejmowej Komisji Śledczej do spraw Amber Gold przesłuchano sześciu świadków. Do tej pory nie było wśród nich prokurator-referent Barbary Kijanko, która bezpośrednio prowadziła postępowanie przygotowawcze dotyczące spółki Amber Gold w Prokuraturze Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz. Prokurator od dłuższego czasu przebywa na zwolnieniu lekarskim.

źródło:
Zobacz więcej