„Prokuratura lekceważyła sprawę, a mogła wszystkiemu zapobiec”

– Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Wrzeszcz lekceważyła sprawę Amber Gold – powiedział Jarosław Krajewski, poseł PiS na konferencji podsumowującej pierwszy dzień prac komisji ds. Amber Gold. Według posła prokuratura mogła zapobiec całej aferze Amber Gold, jeśli wcześniej podjęła by działania, a tak można mówić „o opieszałości i braku działań ze strony prokuratury”.

Prok. Gronek: wykonując czynności związane z Amber Gold, nie popełniłem błędu

zobacz więcej

Policjantka prowadziła od maja 2010 r. dochodzenie pod formalnym nadzorem Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz i m.in. przesłuchiwała szefa Amber Gold Marcina P.

Przypomnijmy, że dochodzenie policja podjęła na polecenie prokuratury rejonowej po tym, gdy w kwietniu 2010 r. sąd uwzględnił zażalenie Komisji Nadzoru Finansowego na wydaną w styczniu przez prokurator referent Barbarę Kijanko odmowę wszczęcia śledztwa. Sąd wskazał też czynności, jakie należy wykonać w tej sprawie.

Policjantka, która ma obecnie 32 lata, przyznała, że w maju 2010 r. – „po raz pierwszy otrzymała do prowadzenia taką sprawę”, a bezpośrednio wcześniej zajmowała się głównie sprawami dotyczącymi korupcji. Dodała, że wtedy nigdy nie prowadziła sprawy z zawiadomienia KNF. Pytana, czy po przydzieleniu jej przeprowadzenia dochodzenia sądziła, że to zwykła, pospolita sprawa, odpowiedziała, że nie uważała, że była to pospolita sprawa.

Jarosław Krajewski (PiS) pytał policjantkę m.in., czy podczas prowadzenia dochodzenia dotyczącego Amber Gold „miała kiedykolwiek wrażenie, że sprawa ta jest lekceważona przez Prokuraturę Rejonową Gdańsk-Wrzeszcz”.

„Krzysztof Brejza kłamie i jest nastawiony na torpedowanie prac komisji”

Poseł Platformy Obywatelskiej, Krzysztof Brejza zasiadający w sejmowej komisji śledczej ds. wyjaśnienia afery Amber Gold oskarża „ekipę PiS” o...

zobacz więcej

„Prokurator nie odbierał telefonów”

Tomaszewska-Szyrajew odpowiedziała, że tak. – Było tak, że próbowałam kontaktować się z prokuratorem telefonicznie, ale ten prokurator nie odbierał telefonów – mówiła. – Były sytuacje tak absurdalne, że prosiłam prokuratora, który siedział w pokoju obok, by poprosił panią prokurator o odebranie telefonu – dodała. Wskazała, że właśnie z tego powodu w aktach sprawy znajdują się notatki urzędowe przesyłane faksem do prokuratury.

Kijanko, czego – jak zaznaczyła – „raczej się nie praktykuje”. – Kontakt był po prostu utrudniony – podkreśliła policjantka. – Przyznam, że słuchając świadków, którzy byli przesłuchani w tej sprawie przede mną, ja mam wrażenie, że nie widziałam połowy dokumentów w tej sprawie – powiedziała też policjantka. Odpowiedziała w ten sposób na pytanie Krzysztofa Brejzy (PO), który okazał jej dwa pisma Komisji Nadzoru Finansowego dotyczące tej sprawy, m.in. z 9 lipca 2010 r.

Stwierdziła też, że na pewno częściej niż raz w miesiącu podejmowała próby kontaktu z prok. Kijanko, telefoniczny kontakt był taki – jak to określiła – „że w zasadzie go nie było”, a jeśli wytwarzała w sprawie jakieś dokumenty, to przesyłała je prokurator.

Policjantka ws. Amber Gold: kontakt z prok. Kijanko był utrudniony

zobacz więcej

Pytana, czy była jakaś różnica w nadzorze sprawowanym przez prokurator Kijanko w sprawie Amber Gold i w innych sprawach przez nią zleconych, odpowiedziała, że w innej sprawie, którą nadzorowała Kijanko, odnosiła wrażenie, że jest ona „bardzo skrupulatnym prokuratorem”. Dopytywana stwierdziła, że w jej ocenie w innych sprawach prokurator Kijanko była bardzo skrupulatna, a w sprawie Amber Gold tak nie było.

Prokurator: nie popełniłem błędu

– Wykonując w zastępstwie prok. Barbary Kijanko czynności związane ze sprawą Amber Gold, nie popełniłem błędu – zapewniał podczas czwartkowego przesłuchania przez komisję śledczą prok. Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz Piotr Gronek. Prok. Barbara Kijanko była referentem sprawy Amber Gold w Prokuraturze Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz po złożeniu zawiadomienia przez Komisję Nadzoru Finansowego w 2009 r. W maju 2011 r., w związku z przedłużającym się terminem opracowania opinii biegłego, prokurator zawiesiła postępowanie w tej sprawie.

Prok. Gronek zastępował prok. Kijanko w kwietniu 2012 r., w czasie gdy przebywała ona na zwolnieniu chorobowym. – Uważam, że wykonując czynności w tej sprawie, nie popełniłem błędu (...). Wydano polecenie, aby postępowanie zawieszone podjąć i to bezzwłocznie uczyniłem – stwierdził prok. Gronek, odpowiadając na pytanie Witolda Zembaczyńskiego (Nowoczesna).

Tusk stawi się przed komisją ds. Amber Gold. „To już przesądzone”

zobacz więcej

Zawiadomienie z KNF ws. Amber Gold

Świadek mówił też, że w czasie gdy zastępował prok. Kijanko do gdańskiej prokuratury wpłynęło pismo KNF o udzielenie informacji, czy została już przygotowana lub kiedy powstanie opinia biegłego w sprawie Amber Gold.

– W związku z tym, że wówczas w naszej prokuraturze nie było ani akt głównych, ani akt podręcznych tej sprawy, nie miałem możliwości zweryfikowania tego, kto jest biegłym i na jakim etapie jest to postępowanie – powiedział.

Dodał, że wówczas skontaktował się funkcjonariuszką policji Katarzyną Tomaszewską-Szyrajew, która zajmowała się tą sprawą w Komendzie Miejskiej Policji, aby skontaktowała się z biegłym i uzyskała od niego informacje dotyczące opinii. – Pani Tomaszewska oddzwoniła tego samego dnia, informując, że biegły Roman Gierszewski nie pracuje obecnie nad tą opinią, ponieważ nie ma akt sprawy, ani załączonych do nich dokumentacji, bez których nie jest w stanie prowadzić prac nad opinią – mówił Gronek.

Komisja śledcza ds. Amber Gold rozpoczęła przesłuchania w minionym tygodniu od prokuratorów Witolda Niesiołowskiego i Marzanny Majstrowicz. To oni stali na czele Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz w czasie, gdy ta zajmowała się sprawą Amber Gold.

źródło:
Zobacz więcej