„Raus, raus! Tak się zaczęła ta droga na miejsce straceń”. Ocalały od śmierci wspomina rzeź Woli

To była największa masakra ludności cywilnej w Europie w czasie II wojny światowej. 5 sierpnia 1944 roku Niemcy rozpoczęli masową eksterminację mieszkańców warszawskiej Woli. Ofiary zbrodni zostały upamiętnione m.in. przez Marsz Pamięci, który ruszył ulicami Woli.

„Niemcy rzucali w tłum granaty ręczne”. 72 lata od Rzezi Woli

5 sierpnia mijają 72 lata od rzezi mieszkańców warszawskiej Woli. W pierwszych dniach Powstania Warszawskiego 1944 roku Niemcy wymordowali tam od...

zobacz więcej

– Raus, raus! Tak się zaczęła ta droga na miejsce straceń – wspominał pierwszy dzień masowych mordów na Woli Wiesław Kępiński.

Był sobotni sierpniowy poranek. Kilkunastoletni Wiesław idzie na śmierć, a z nim sześćdziesiąt osób. Nie pomogło schronienie w cerkwi. Niemcy zabili jego rodzeństwo i rodziców.

– Matka mówiła tak jak w obłędzie. Ja to nazywam, pęknięta Płyta: zabiją nas... zabiją nas...” – mówił „Wiadomościom” TVP1 Wiesław Kępiński.

Przeżył tylko on. Szedł ostatni, co umożliwiło ucieczkę. Został postrzelony, ale biegł dalej – przez cmentarz – na pobliskie pole. Niemcy już go nie znaleźli.

Po prawie roku tułaczki wrócił do Warszawy. Na miejscu zbrodni znalazł rzecz, którą traktuje jak relikwie – przestrzeloną książeczkę zdrowia ojca. – Leżała tam, tak jakby na mnie czekał – wspominał.

Trzy lata po Powstaniu Warszawskim zamieścił w gazecie ogłoszenie, że szuka rodziny zastępczej. Zgłosił się pisarz Jarosław Iwaszkiewicz, a Wiesław – jak sam mówi – zamieszkał w pałacu.

Matka weszła pierwsza i widziałam, jak SS-man strzelił jej w tył głowy i jak upadła. Weszłam za nią i upadłam, nie czekając, aż żołnierz do mnie strzeli

Zmowa milczenia wokół kata Woli. Ilu nazistowskich zbrodniarzy uniknęło kary?

Choć od zakończenia II wojny światowej w przyszłym roku minie 70 lat to temat rozliczeń z nazistowską przeszłością jest w Niemczech wciąż aktualny....

zobacz więcej

Zapisy terroru

W pierwszych dniach sierpnia 1944 r. Niemcy w Warszawie zabijali wszystkich i wszędzie. W piwnicy, szpitalu, kościele. Burzyli kamienice. Organizowali egzekucje na ulicach. Bezwzględni i cyniczni. Świadectwo ocalałych dzięki portalowi Zapisyterroru.pl może przeczytać każdy.

W jedne z relacji czytamy: „Kazano mi wejść do oddziału, gdzie leżał stos trupów wysokości metra i kałuże krwi. Mnie i matce kazano wejść na zwłoki. Matka weszła pierwsza i widziałam, jak SS-man strzelił jej w tył głowy i jak upadła. Weszłam za nią i upadłam, nie czekając, aż żołnierz do mnie strzeli. Strzelił jednak, raniąc mnie w prawe ramię. Po mnie około dwudziestu osób musiało wchodzić na stos, zanim je rozstrzelano”.

I kolejna z wielu historii: „W pewnej chwili jakiś ranny spośród trupów zaczął śpiewać »Jeszcze Polska nie zginęła«, znów posłyszałem kroki, strzał, charkot, a potem zrobiło się zupełnie cicho”.

Odtworzą Rzeź Woli. Wyjątkowa rekonstrukcja w niedzielę w Warszawie

Ponad 150 miłośników historii z grup rekonstrukcyjnych oraz historycznych weźmie w niedzielę udział w inscenizacji „Wola 44”. Widowisko jest hołdem...

zobacz więcej

„To było przemysłowe mordowanie ludzi”

Po wybuchu powstania Warszawa miała być zrównana z ziemią – tak brzmiał rozkaz Hitlera. Na Woli zbrodniczy plan realizowała grupa dowodzona przez generała SS Heinza Reinefartha. I robiła to z wyjątkowym okrucieństwem.

– Wszystko było robione na zimno. To był po prostu wydany rozkaz. Nie było w tym żadnego elementu żywiołowej reakcji. To było przemysłowe mordowanie ludzi, tak jak w Holokauście – powiedział Piotr Gursztyn, szef TVP Historia, publicysta, autor książki „Rzeź Woli. Zbrodnia nierozliczona”

Dziś przy pomniku ofiar Rzezi Woli oddano hołd pomordowanym. Następnie ulicami Warszawy po godz. 19. ruszył Marsz Pamięci ofiar cywilnych Powstania Warszawskiego.

Od rzezi Woli minęło 72 lata. Jej sprawcy pozostali bezkarni.

źródło:
Zobacz więcej