„Niemcy rzucali w tłum granaty ręczne”. 72 lata od Rzezi Woli

W 72. rocznicę Rzezi Woli w stolicy przeszedł Marsz Pamięci ofiar cywilnych Powstania Warszawskiego. O godz. 19. uczestnicy uroczystości zgromadzili się przy skwerze Pamięci, u zbiegu ulicy Leszno i alei Solidarności, a następnie ruszyli ulicami Woli. Według szacunków historyków w Rzezi zginęło od 40 do 60 tys. osób.

Zmowa milczenia wokół kata Woli. Ilu nazistowskich zbrodniarzy uniknęło kary?

Choć od zakończenia II wojny światowej w przyszłym roku minie 70 lat to temat rozliczeń z nazistowską przeszłością jest w Niemczech wciąż aktualny....

zobacz więcej

Marsz wyruszył spod pomnika u zbiegu ulicy Leszno i alei Solidarności, następnie przeszedł ulicami Okopową, Wolską, Redutową i dotrze do cmentarza Powstańców Warszawy.

Na trasie marszu wolontariusze Muzeum Powstania Warszawskiego złożyli kwiaty i zapalili znicze, zatrzymując się przy 21 miejscach upamiętniających egzekucje Polaków w 1944 roku.

Następnie uczestnicy dotarli do cmentarza Powstańców Warszawy, obok którego na wystawie plenerowej „Zachowajmy ich w pamięci” poświęconej ofiarom cywilnym Powstania, prezentowanych jest ponad 57 tys. nazwisk warszawiaków poległych lub zaginionych w Powstaniu Warszawskim. Przedstawiona lista ofiar cywilnych to największy dostępny zbiór danych osób, które zginęły w Powstaniu Warszawskim.

Odtworzą Rzeź Woli. Wyjątkowa rekonstrukcja w niedzielę w Warszawie

Ponad 150 miłośników historii z grup rekonstrukcyjnych oraz historycznych weźmie w niedzielę udział w inscenizacji „Wola 44”. Widowisko jest hołdem...

zobacz więcej

„Każdego mieszkańca należy zabić, nie wolno brać jeńców”

„Każdego mieszkańca należy zabić, nie wolno brać żadnych jeńców, Warszawa ma być zrównana z ziemią i w ten sposób ma być stworzony zastraszający przykład dla całej Europy” – taki rozkaz wydał 1 sierpnia 1944 r., w reakcji na wybuch powstania w Warszawie, Reichsfuehrer SS Heinrich Himmler. Realizując ten rozkaz od 5 do 7 sierpnia 1944 roku oddziały niemieckie wymordowały od 40 do 60 tys. mieszkańców warszawskiej Woli.

Zbrodni na mieszkańcach Woli i Ochoty dokonywała nowo utworzona grupa uderzeniowa pod dowództwem SS Gruppenfuehrera Heinza Reinefahrta. W jej skład wchodziły m.in. pułk z brygady SS Rosyjskiej Wyzwoleńczej Armii Ludowej (RONA) dowodzony przez SS Brigadefuehrera Bronisława Kamińskiego – ok. 2 tys. żołnierzy; pułk SS dowodzony przez SS-Standartenfuehrera Oskara Dirlewangera (dwa bataliony, 3381 ludzi), 2 Azerbejdżański Batalion „Bergmann”, dwa bataliony 111 Pułku Azerbejdżańskiego i 3 Pułk Kozaków – razem ok. 2,8 tys. ludzi; 608 Pułk Ochrony z Wrocławia płk. Willy'ego Schmidta – ok. 600 ludzi.

Tylko 5 sierpnia w wyniku masowych egzekucji mieszkańców warszawskiej Woli zginęło ok. 20 tys. ludzi. Cywilów mordowano z broni maszynowej lub wrzucano granaty do zamieszkałych domów, które później podpalano. Osoby, którym udało się uciec, mordowano, a zwłoki wrzucano do płonących budynków. Jeszcze tego samego dnia podjęto decyzję o poszerzeniu skali akcji. Ludzi zapędzano na teren dużych zabudowań, placów lub parków i rozstrzeliwano z broni maszynowej.

Największe egzekucje miały miejsce koło wału kolejowego przy ul. Moczydło oraz w fabrykach „Ursus” i Franaszka przy ul. Wolskiej.

70 lat po rzezi mieszkańców Woli; „Polacy, proszę o przebaczenie!”

– Proszę Polaków o przebaczenie za krzywdy wyrządzone im przez gen. Reinefartha i innych zbrodniarzy nazistowskich – mówiła w Warszawie burmistrz...

zobacz więcej

„Niemcy rzucali w tłum granaty ręczne”

Janina Rozińska, ówczesna mieszkanka Woli, tak wspominała egzekucję przy ul. Młynarskiej: „Razem z dziećmi znalazłam się w zajezdni (tramwajowej) w tłumie ok. 200 osób, przeważnie kobiet i dzieci oraz kobiet ciężarnych (...). Z karabinu maszynowego Niemcy otworzyli ogień do naszej stłoczonej grupy. Po pierwszej salwie ze stłoczonego tłumu zaczęli się podnosić ranni, a wówczas Niemcy rzucali w tłum granaty ręczne (...). Aż do zmroku podchodzili do leżących Niemcy, celując do poruszających się równocześnie z żartami i śmiechami, zwłaszcza gdy ranny został trafiony”. („Powstańcze miejsca pamięci. Wola 1944”)

Z kolei na terenie Szpitala Wolskiego Niemcy zamordowali dyrektora placówki dr. Józefa Piaseckiego, chirurga prof. Janusza Zeylanda i kapelana szpitala ks. Kazimierza Ciecierskiego. Pozostałych pracowników i pacjentów wypędzono na ulicę, skąd w eskortowanej kolumnie zostali skierowani do hal na terenie warsztatów kolejowych przy ul. Moczydło. Większość została później rozstrzelana na znajdującym się w pobliżu nasypie kolejowym. Łącznie zginęło wówczas ok. 360 osób.

Dokładna liczba ofiar rzezi warszawskiej Woli pozostaje wciąż nieznana. Według szacunków historyków mogło to być od 40 do 60 tys. osób.

teraz odtwarzane
Warszawiacy składają hołd ofiarom Rzezi Woli

źródło:
Zobacz więcej