„Miszmasz różnych zarzutów”, „potrzebna diagnoza”. W „Bez retuszu” o audycie

aktualizacja: 23:12 wyślijdrukuj
„Bez retuszu” w TVP Info

– Jest różnica między audytem, a diagnozą stanu państwa. I właśnie z taką diagnozą mieliśmy do czynienia – mówił w „Bez retuszu” Łukasz Warzecha, publicysta „wSieci” o środowej ocenie rządu PO-PSL. Marcin Celiński z „Liberté!” dodał, że mieliśmy do czynienia z pewną oceną poprzednich rządów. Niestety "były tam przemieszane rzeczy istotne z zupełnie trzeciorzędnymi"

W środę w Sejmie przez ponad 10 godzin ministrowie rządu PiS prezentowali raport z audytu ośmiu lat rządów PO-PSL. Przedstawiając w środę w Sejmie wyniki audytu premier Beata Szydło stwierdziła m.in., że przez osiem lat budowano państwo teoretyczne, w którym obywatele się nie liczyli. Bardzo krytyczne podsumowanie działalności swoich poprzedników przedstawili wszyscy ministrowie. „Diagnoza, za którą powinny iść czyny”

– Jest różnica między audytem a diagnozą stanu państwa. To była raczej diagnoza. Audyt charakteryzuje się bardzo uporządkowaną forma i zebranymi bardzo konkretnymi informacjami. Tutaj mieliśmy miszmasz różnych poziomów zarzutów. Niektóre z nich w ogóle nie powinny się tam znaleźć. Z kolei te ważne utonęły w morzu tych miej ważnych, a czasem brakowało konkretów – powiedział Łukasz Warzecha z „wSieci”.

Zdaniem Wojciecha Surmacza z „Gazety Bankowej” audyt to słowo wytrych i ponieważ PiS w kampanii wyborczej audyt zapowiedział, to musiał go przedstawić. – Prawdziwy audyt pewnie by się nie przebił do szeroko rozumianej opinii publicznej – dodał Surmacz.

– Mieliśmy do czynienia z pewną oceną poprzednich rządów. Niestety były tam przemieszane rzeczy istotne z zupełnie trzeciorzędnymi. Zarzut o inwigilacje dziennikarzy jest zarzutem bardzo poważnym, a złoty mercedes, który okazał się być brązowym, zaczyna trochę ośmieszać instytucję audytu – mówił Marcin Celiński z „Liberté!”. Dodał, że po audycie powinna nastąpić zmiana.

„Patologie trudno szybko zmienić”

Bartłomiej Radziejewski, prezes Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego uważa, że „systemowe patologie nie są czymś, co można łatwo zmienić”, ale widać już „pewien początek zmian w wielu segmentach państwa””.

– To, co jest wartościowe w tym audycie, to mówienie prawdy o Polsce, o tym jaka jest polska administracja publiczna – podkreślił Sebastian Gajewski, ekspert Centrum im. Ignacego Daszyńskiego. Zwrócił uwagę, że konieczne jest przywrócenie koordynacji działań rządu, ponieważ jak do tej pory „polskie państwo jest kompletnie niesterowalne”.

„Dobrze się stało, że ta opinia o stanie państwa powstała”

Bartłomiej Radziejewski uznał, że efektem audytu powinna być likwidacja systemu pasożytniczego, który pojawił się w Polsce oraz przywrócenie sterowności państwa.

O konieczności zmian w sposobie myślenia po stronie ministrów mówił dr Sebastian Gajewski, który podkreślił, że ważne jest, aby „przestali zarządzać, a zaczęli rządzić i myśleć w perspektywie długookresowej.

– Dobrze się stało, że ta opinia o stanie państwa powstała, bo miałem duże pretensje do PO, że nie podjęła nawet próby stworzenia tego typu posumowania rządów Samoobrony, PiS i Ligii Polskich Rodzin – powiedział Marcin Celiński. I dodał, że choć nie wierzy, że będzie to skutkować naprawą państwa, to chciałby, by sprawy uznane za kryminalne znalazły swój koniec przed sądem.

Wybrane dla Ciebie