Proces ws. Amber Gold rozpoczęty z opóźnieniem. W sądzie nie znaleziono bomby

Przed Sądem Okręgowym w Gdańsku rozpoczął się proces w sprawie Amber Gold. Rozprawa miała się zacząć o godzinie 9 rano, ale uniemożliwił to alarm bombowy. Policjanci przez dwie godziny przeszukiwali budynek, ale nie znaleźli żadnych ładunków wybuchowych.

Żona szefa Amber Gold uważa się za pokrzywdzoną. Wkrótce proces ws. piramidy

Żona prezesa Amber Gold Katarzyna P. domaga się wypłaty zaległych wynagrodzeń rzędu od 50 do 150 tys. zł miesięcznie – informuje trójmiejskie...

zobacz więcej

Jak poinformowało radio RMF FM, funkcjonariusze ustalili już numer komórki, z której ktoś anonimowo poinformował o podłożonym ładunku.

Alarm i ewakuacja

Proces ws. afery Amber Gold miał się rozpocząć o godz. 9., ale ze względu na anonimowe zgłoszenie o możliwym podłożeniu bomby został przerwany, a budynek Sądu Okręgowego w Gdańsku ewakuowano. Rozprawa została wznowiono dopiero po godz. 11.

Na ławie oskarżonych zasiadają b. prezes spółki Marcin P. i jego żona Katarzyna P., którym zarzucono m.in. oszustwo znacznej wartości i pranie brudnych pieniędzy.

teraz odtwarzane
Przed procesem Amber Gold w sądzie były wprowadzone specjalne zasady bezpieczeństwa

Przed procesem Amber Gold w sądzie zostały wprowadzone specjalne zasady bezpieczeństwa. – Do sądu można było wejść tylko głównymi drzwiami, a każdy, kto chciał wejść, musiał przejść kontrolę osobistą. Dodatkowo na salę rozpraw obowiązywały karty wstępu – powiedziała Agnieszka Oszczyk, reporterka TVP Info.

Ewakuację wywołał anonimowy telefon. – Ktoś zadzwonił do sądu i przekazał krótką informację o tym, że jest zagrożenie wybuchem – powiedział sędzia Tomasz Adamski, rzecznik Sądu Okręgowego w Gdańsku. Dodał, że do godz. 11 budynek sądu ma zostać przeszukany.

Bohaterowie afery Amber Gold złożyli pozwy o zaprzeczenie ojcostwa

W Sądzie Rejonowym Gdańsk–Południe toczy się sprawa o zaprzeczenie ojcostwa – podaje „Dziennik Bałtycki”. – Pozwy złożyły obie strony, sprawy...

zobacz więcej

Klienci oszukania na ponad 850 mln złotych

Prokuratura twierdzi, że Amber Gold był piramidą finansową. Klienci parabanku mieli być wprowadzani w błąd na temat sposobu inwestowania ich pieniędzy, które miały być przeznaczane na zakup złota. W rzeczywistości właściciele Amber Gold – jak twierdzą prokuratorzy – po prostu gromadzili pieniądze klientów.

Według śledczych, Marcin P. i jego żona oszukali w latach 2009-12 w ramach tzw. piramidy finansowej w sumie niemal 19 tys. klientów spółki, doprowadzając ich do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł. Kusili wysokim oprocentowaniem inwestycji - od 6 do nawet 16,5 procent w skali roku, które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych.

Akt oskarżenia liczy 9 tysięcy stron. Do udziału w procesie dopuszczono dziesięciu oskarżycieli posiłkowych. Będzie to Komisja Nadzoru Finansowego, a także dziewięć osób.

Założyciele spółki nie przyznają się do winy. Marcin P. od początku utrzymywał, że to Komisja Nadzoru Finansowego postanowiła zniszczyć jego firmę.

źródło:
Zobacz więcej