TYLKO U NAS

„Wiadomości” TVP1: zwolnienie w BOR po wypadku prezydenta, szef BOR składa doniesienie do prokuratury

aktualizacja: 20:50 wyślijdrukuj
W BOR trwa kontrola po wypadku prezydenckiej limuzyny (fot. PAP/reprodukcja)

Jak ustaliły „Wiadomości” TVP1 Biuro Ochrony Rządu zwalnia z pracy naczelnika wydziału odpowiedzialnego za obsługę techniczną po wypadku prezydenckiej limuzyny. Wobec dwóch kolejnych funkcjonariuszy wszczęto postępowania dyscyplinarne. Szef BOR zawiadamia też prokuraturę o podejrzeniu narażenia prezydenta na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia przez funkcjonariuszy. W programie „Dziś wieczorem” całą sprawę komentowali Cezary Gmyz z tygodnika „Do Rzeczy” i Eliza Olczyk z „Wprost”.

Po wypadku prezydenckiej limuzyny są już pierwsze wnioski i decyzje personalne.

– Wszczęto postępowania dyscyplinarne wobec dwóch funkcjonariuszy zarządu transportu m.in. naczelnika wydziału eksploatacji oraz kierownika sekcji pierwszej w zarządzie transportu. Jak również będzie rozwiązana umowa o pracę z naczelnikiem wydziału odpowiedzialnego za obsługę techniczną – powiedział „Wiadomościom” płk Jacek Lipski, wiceszef BOR.

Wobec dwóch funkcjonariuszy złożone zostało doniesienie do prokuratury. – Zawiadomiono o popełnieniu przestępstwa polegającego na niedopełnieniu obowiązków, jak również narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo życia i zdrowia osoby znajdującej się pod ochroną BOR – mówił płk Lipski.
„Zwolnić się ludzi zawsze zdąży”

– Trzeba poczekać na wyniki tego postępowania dyscyplinarnego. Uważam, że nie ma co się wyrywać ze zwolnieniami, gdyby się potem miało okazać tak jak okazało się z audytem w policji, że nie ma takich podstaw. Najpierw trzeba wyjaśnić, zwolnić się ludzi zawsze zdąży – komentowała w „Dziś wieczorem” Eliza Olczyk.

Według Cezarego Gmyza odpowiedzieć za wszystko powinien ponieść szef Biura w latach 2007-2013 gen. Marian Janicki, który w jego ocenie doprowadził BOR do zapaści. – W moim głębokim przekonaniu człowiek, który powinien siedzieć za Smoleńsk na ławie oskarżonych, a skończyło się na generale Bielawnym (Paweł Bielawny, zastępca gen. Janickiego w BOR – przyp. red.). Nie wiem, dlaczego go nie posadzono. Wszystkie patologie, z którymi mamy do czynienia w BOR, to jest stajnia Augiasza – mówił.

Jego zdaniem należało by rozwiązać BOR i utworzyć w to miejsce całkiem nową formację. – Jest to formacja, w której służy bardzo wielu dobrych funkcjonariuszy, ale jest ona przeżarta patologią, która narastała przez ostatnie osiem lat – powiedział.
Opona rozpadła się na kawałki

Do incydentu doszło podczas przejazdu prezydenckiej kolumny autostradą A4 w okolicach Lewina Brzeskiego (woj. opolskie). Na szczęście limuzyna zatrzymała się na poboczu i nikomu nic się nie stało.

Dziennikarze „Rzeczpospolitej” ustalili, że prezydencka limuzyna stała prawie miesiąc bez opon, a 15 lutego zapadła decyzja, by założyć oponę wycofaną z użycia, ponieważ nowych w magazynie nie było. Właśnie ta opona rozpadła się na kawałki, co mogło skończyć się tragicznie dla Andrzeja Dudy i towarzyszących mu osób.

Wybrane dla Ciebie