Dziś Światowy Dzień Wcześniaka. Budynki zaświecą na fioletowo

aktualizacja: 09:40 wyślijdrukuj
Fiolet to kolor solidarności z wcześniakami i ich rodzicami (fot. flickr.com/Joshua Smith)

W Polsce rocznie rodzi się 26 tys. wcześniaków. Przedwcześnie urodzone noworodki bywają czasem tak małe, że mieszczą się w dłoni dorosłego człowieka. 17 listopada to Światowy Dzień Wcześniaka. Tego dnia, w geście solidarności zarówno z wcześniakami i ich rodzicami na całym świecie najbardziej charakterystyczne budynki zostaną podświetlone na fioletowo.

Jest coraz lepiej, ale do doskonałości jeszcze daleko. 17 listopada, w piątym Światowym Dniu Wcześniaka eksperci z całej Polski będą dyskutowali nad jakością i dostępnością skoordynowanej, wielospecjalistycznej opieki dla dzieci przedwcześnie urodzonych. Na znak solidarności z wcześniakami oraz ich rodzicami charakterystyczne budynki, na całym świecie zostaną podświetlone na fioletowo.
Nowe wytyczne wzbudzają niepokój

Specjaliści podkreślają, że wcześniakiem nie przestaje się być wraz z opuszczeniem murów szpitala, dlatego opieka po zakończeniu hospitalizacji powinna być łatwo dostępna i wszechstronna. Dyskusja na ten temat jest szczególnie istotna w kontekście Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 23 października b.r., które usuwa z listy priorytetowych dziedzin medycyny neonatologię. Nowe wytyczne Ministra Zdrowia wzbudzają uzasadniony niepokój zarówno wśród lekarzy, jak i rodziców.

Wcześniak to dziecko urodzone między 22. a 37. tygodniem ciąży, podczas gdy prawidłowa ciąża trwa około 40 tygodni. W Polsce co roku na świat przychodzi ok. 26 tys. wcześniaków. Masa urodzeniowa części z nich jest mniejsza niż tysiąc gramów. Często taki noworodek mieści się na dłoni dorosłego człowieka. Wcześniaki borykają się z najróżniejszymi problemami zdrowotnymi. Już samo przedwczesne urodzenie, ze względu na niedojrzałość wszystkich narządów stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia i życia noworodka. Szczególnie niebezpieczne są problemy układu oddechowego, nerwowego, problemy kardiologiczne oraz żywieniowe.
Wcześniaki narażone są m.in. na zaburzenia poznawcze, emocjonalne i intelektualne (fot. flickr.com/Joshua Smith)
Potrzeba olbrzymiej determinacji i siły

Walka o życie i zdrowie wcześniaków bywa bardzo długa. Pobyt wcześniaków w szpitalu u ponad 50 proc. dzieci trwa dłużej niż osiem tygodni. Koszty leczenia tych dzieci są bardzo duże. Walka o życie i zdrowie wcześniaków nie kończy się też wraz z wyjściem ze szpitala. Wręcz odwrotnie, ponieważ często wtedy dopiero się zaczyna. Potrzeba olbrzymiej determinacji i siły ze strony rodziców, aby dziecko mogło się odpowiednio rozwijać i nadrabiać różnice rozwojowe.

– Narodowy Fundusz Zdrowia finansuje powypisową opiekę specjalistyczną i obserwację dzieci urodzonych jako wcześniaki do momentu, aż one skończą trzeci rok życia. To już jest dużo, ale my chcielibyśmy ocenić jeszcze gotowość szkolną oraz funkcjonowanie tych dzieci w późniejszych latach – podkreśla prof. dr hab. n med. Maria Katarzyna Borszewska-Kornacka, Prezes Towarzystwa Neonatologicznego i Wojewódzki Konsultant w Dziedzinie Neonatologii.
W Polsce co roku rodzi się ok. 26 tys. wcześniaków (fot. flickr.com/heather)
Wciąż utrudniony jest dostęp do lekarzy

Poza problemami natury medycznej, wcześniaki narażone są na: zaburzenia poznawcze, emocjonalne i intelektualne, które mogą powodować trudności w uczeniu się, zaburzenia uwagi, nadpobudliwość psychoruchową, zaburzenia koordynacji wzrokowo-ruchowej, trudności w zakresie mowy czy problemy emocjonalne.

– Ubolewam ogromnie nad tym, że mimo znacznych postępów dotyczących opieki szpitalnej nad wcześniakami, wciąż bardzo utrudniony jest dostęp do poszczególnych lekarzy specjalistów po okresie hospitalizacji. Rodzice dzieci przedwcześnie urodzonych często muszą czekać wiele tygodni, a nawet miesięcy, żeby dostać się na wizytę. Zdarza się, ze dojeżdżają po 150 km na każdą taką konsultację. To jest szkodliwe zarówno z ludzkiego, jak i z medycznego punktu widzenia. Tym bardziej jest to trudne do zaakceptowania, że już od kilku lat gotowy program, powołujący do życia blisko trzydzieści ośrodków kompleksowej opieki nad wcześniakami w całej Polsce, czeka na wdrożenie przez Ministerstwo Zdrowia – mówi prof. dr hab. n med. Ewa Helwich – Krajowy Konsultant w Dziedzinie Neonatologii.
W 2012 roku powstała Koalicja dla Wcześniaka (fot. flickr.com/Joshua Smith)
Ośrodki dla wcześniaków remedium na problemy

Eksperci są zgodni, że zorganizowanie 26–30 ośrodków prowadzących opiekę rozwojową nad noworodkami urodzonymi przedwcześnie jest remedium na dotychczasowe problemy. Koordynatorami tej wielospecjalistycznej opieki powinni być lekarze neonatolodzy, którzy najlepiej znają powikłania wcześniactwa i świadomi są potrzeb rozwojowych tej grupy dzieci w pierwszych latach życia.

W 2012 roku powstała Koalicja dla Wcześniaka. Ta organizacja non profit działa na rzecz zdrowia wcześniaków. Zaangażowanie Koalicji obejmuje cztery obszary. Najważniejszymi z nich są: edukacja, zarówno przyszłych rodziców, jak i rodziców wcześniaków, stymulacja rozwoju i rehabilitacja, profilaktyka zakażeń oraz promocja prawidłowego modelu żywienia. Koalicja wydała do tej pory cztery numery gazety dla rodziców wcześniaków „Mam(y) wcześniaka”, ulotkę dla kobiet w ciąży, o tym jak zapobiegać porodom przedwczesnym oraz stworzyła stronę internetową i profil na Facebooku, za pośrednictwem których na bieżąco informuje rodziców wcześniaków, o zachodzących zmianach systemowych.

Wybrane dla Ciebie