Magnetometry cezowe znajdą „złoty pociąg”? Naukowcy z AGH ruszają na poszukiwania

Grawimetr i magnetometr mają zbadać teren gdzie rzekomo zakopano pociąg z czasów II wojny światowej (fot. PAP/Stanisław Rozpędzik)

Eksperci z Katedry Geofizyki Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie przygotowują się do wyprawy do Wałbrzycha, gdzie mają wziąć udział w poszukiwaniach „złotego pociągu”. Ich praca będzie polegać na zbadaniu terenu, gdzie ma się znajdować rzekomo zakopany niemiecki skład z czasów II wojny światowej. Będą się posługiwać metodą magnetyczną i grawimetryczną.

Ruszają badania, które potwierdzą czy „złoty pociąg” istnieje. Zadania podejmą się dwa zespoły

zobacz więcej

Ekipa z AGH jest jedną z dwóch, która ma się podjąć zadania zbadania, czy pociąg faktycznie znajduje się w nasypie przy torach kolejowych. W skład drugiej wchodzą między innymi Piotr Koper i Andreas Richte, którzy w sierpniu zgłosili znalezisko.

Początek w piątek?

– Zamierzamy rozpocząć badania w piątek i zakończyć we wtorek – wyjaśnił szef ekipy AGH prof. Janusz Madej z Wydziału Geologii, Geofizyki i Ochrony Środowiska. Zaznaczył, że termin badań będzie zależał od pogody i tego kiedy pierwsza ekipa zakończy swoje badania.

Przy pomocy magnetometru cezowego, który jest wykorzystywany do mierzenia ziemskiego pola magnetycznego naukowcy, zbadają obszar o wymiarach 150 na 20 metrów. Poszukają anomalii, które dowiodą, że w tym miejscu zakopano pociąg.

Wiodąca metoda

– Metoda magnetyczna będzie w naszych badaniach wiodąca. Jako metodę uzupełniającą proponujemy metodę grawimetryczną – pomiaru ziemskiego pola siły ciężkości – tłumaczył prof. Madej. – Miejmy nadzieję, że wyniki naszych badań położą kres różnym dociekaniom.

Wyniki mają być znane po trzech tygodniach. Dr inż. Monika Łój z Wydziału Geologii, Geofizyki i Ochrony Środowiska wyjaśniła, że sukces w tym przypadku zależy od tego, jaka jest budowa geologiczna terenu i jakie są zakłócenia.

„Rola wojska się kończy. Nie zajmujemy się poszukiwaniem skarbów”. Odkrycie „złotego pociągu” coraz bliżej?

Wojsko zakończyło w piątek sprawdzanie rejonu poszukiwań „złotego pociągu” w Wałbrzychu. Teren, na którym ma być ukryty skład z czasów II wojny...

zobacz więcej

„Powinien jakiś efekt magnetyczny generować”

– Jeżeli budowa geologiczna jest skomplikowana, a zakłócenia bardzo duże, to może się okazać, że efekt przez nas zaobserwowany niekoniecznie jest związany ze „złotym pociągiem”. Ale biorąc pod uwagę wielkość stali, z jakiej zbudowany jest pociąg, jeżeli on się tam znajduje, to powinien jakiś efekt magnetyczny generować – stwierdziła dr Łój.

Badania magnetometrem cezowym wprawdzie nie odpowiedzą, jaki przedmiot jest ukryty w ziemi, ale, ale pozwolą ocenić jego rozmiar, głębokość na jakiej jest zakopany i być może także materiał, z którego go wykonano. – Nigdy nie odpowiemy na pytanie, że jest to pociąg wypełniony złotem – podkreśliła dr Łój.

Fifty fifty

Efekt pracy ekspertów z AGH ma pomóc władzom w podjęciu decyzji o ewentualnych odwiertach czy odkopaniu obiektu. Sam Madej nie jest pewien, czy uda się znaleźć skarb. – Fifty-fifty. Trudno w tej chwili powiedzieć – ocenił szef ekipy.

Prace zespołu będą rejestrowane przez ekipę filmową jednego z kanałów telewizyjnych, które przygotują film dokumentalny. Stacja ma zresztą pokryć koszty badań. Sami naukowcy za swoją pracę nie wezmą wynagrodzenia.

źródło:
Zobacz więcej