TYLKO U NAS

„Nie wierzę, że Unia Europejska byłaby w stanie przehandlować Ukrainę”

aktualizacja: 20:15 wyślijdrukuj
Premier Ewa Kopacz mówiła m.in. o politycznych sztuczkach Putina oraz debacie z Jarosławem Kaczyńskim

– Ta ostatnia dyskusja, która ma miejsce w Radzie Europejskiej, w Europie i u nas w Polsce dotycząca uchodźców sprzyja temu, że Putin będzie próbował politycznymi sztuczkami pokazywać, że wiele od niego zależy – ostrzegała w programie „Dziś wieczorem” w TVP Info premier Ewa Kopacz. Jej zdaniem, jeśli UE będzie pokazywać jedność, wyeliminuje ryzyko, że ktoś „przehandluje” jedność Ukrainy w zamian za załagodzenie sytuacji w Syrii, co mogłoby pomóc rozwiązać kryzys migracyjny. W programie poruszony został również wątek debaty szefów PO i PiS oraz prezydenta Andrzeja Dudy, który – jak powiedziała premier – „biega po instrukcje do prezesa swojej partii”.

Premier Ewa Kopacz zapytana o to, czy nie sądzi, że Zachód jest w stanie pójść na ugodę z Rosją i w zamian za propozycję pomocy w Syrii „zapomnieć” o Ukrainie i Krymie, odpowiedziała, że jej zdaniem taka opcja w ogóle nie jest brana pod uwagę. – Nie wierzę w to, że Unia Europejska byłaby w stanie przehandlować Ukrainę, mówiąc krótko i brzydko – mówiła.
„Nie możemy być wyizolowani z Unii”

Jej zdaniem dyskusja o uchodźcach i imigrantach, która ma miejsce w Europie, ale również w Polsce sprzyja temu, aby Putin wykorzystywał ją i próbował pokazać, że wiele od niego zależy w Syrii. – Będzie próbował pokazywać, że jeśli ktokolwiek po stronie Unii by się zdecydował ustąpić w sprawie Ukrainy, to on powie, że może my załagodzimy coś w Syrii i uchodźcy nie będą napływać do Europy – mówiła.

Podkreśliła, że dlatego tak ważne było jednolite stanowisko zarówno Europy jak i Polski wobec uchodźców. – Ważne było żeby Polska nie stała się krajem, który doprowadziłby do trwałych podziałów w Unii Europejskiej. Dzisiaj nie możemy być wyizolowani z Unii, a z drugiej strony mieć za plecami po wschodniej stronie tych, którzy nam dobrze nie życzą – powiedziała.
„Nasz głos jest bardzo mocny”

Premier zaznaczyła, że Polska ma mocną i ustabilizowaną pozycję w Unii Europejskiej, a jej głos na radach jest słyszany. – Niekiedy to jest mocny głos – podkreśliła. Jako przykład podała to, że dzięki temu wyznaczony został termin tworzenia tzw. hot spotów, w których imigranci ekonomiczni będą odróżniani od uchodźców, na ostatni dzień listopada. – Nasz głos bardzo mocny, spowodował, że każdy wie, co ma robić, jak ma robić i w jakim terminie ma robić – stwierdziła.

Dodała, że zarówno Europy, jak i Polski nie stać na przyjmowanie imigrantów ekonomicznych. – Musimy być solidarni w sposób rozsądny – przekonywała. Zapytana, czy Polska może nie wyrazić zgody na przyjęcie uchodźcy, który wyda się jej podejrzanym, odpowiedziała, że ta kwestia jest jasna. – Tu nie ma żadnych domysłów, to jest zapisane w konkluzjach, to było przedstawione kilka razy – tłumaczyła.
„Powiedziałam, że będę debatować z Kaczyńskim”

W programie poruszony został również wątek debaty z politykami PiS-u. Kopacz powiedziała, że dotychczas debaty te odbywały się między szefami największych partii, a więc do dyskusji z nią powinien stanąć prezes Prawa i Sprawiedliwości. – Ja dziś czytelnie powiedziałam, że będę debatować z Jarosławem Kaczyńskim, bo jest moim odpowiednikiem, a jeśli pan Kaczyński nie chce ze mną debatować, boi się z tego czy innego powodu, to będę debatować z panią Szydło – powiedziała. – Po to żeby przedstawić program, który jest zdecydowanie lepszy niż ten, który proponuje największa partia opozycyjna – tłumaczyła.

W rozmowie o debacie wspomniała o prezydencie Andrzeju Dudzie w kontekście jego ostatniego spotkania z Jarosławem Kaczyńskim, późną nocą w mieszkaniu prezesa PiS na Żoliborzu. – Jest wybrany demokratycznie prezydent kraju, który biega po instrukcje do prezesa swojej partii, powinien być apolityczny więc wszystko się może jeszcze wydarzyć. Może nagle w takim PiS–ie pokazać się szef wszystkich szefów jak Krzysztof Jarzyna ze Szczecina i z tym każą mi debatować – powiedziała.
„30 mln dla Polaków ze Wschodu”

Premier odpowiedziała również na zarzuty opozycji, dotyczące braku pomocy dla Polaków za granicą. – Do tej pory pomagamy Polakom ze Wschodu. Ktoś przespał szmat czasu, wiem również, że bardzo potrzebną jest ustawa o repatriacji – mówiła.

Tłumaczyła, że do tej pory ustawa ta nie przeszła przez parlament, bo nie znalazły się środki dla samorządów, które mogłyby zaopiekować się tymi Polakami, którzy wracaliby do Polski.

– Na jutrzejszej Radzie Ministrów, na której będziemy przyjmować budżet na rok 2016, z rezerwy Prezesa Rady Ministrów będzie wyasygnowane 30 mln złotych, a chciałabym, żeby to było cykliczne. Po to żebyśmy dzisiaj mogli mówić, że nie tylko opiekujemy się Polakami ze Wschodu, którzy chcieliby tu wrócić, ale realnie to robimy – powiedziała.

Dodała, że jeszcze przed zakończeniem tej kadencji Sejmu, przedstawiony zostanie duży program dotyczący repatriacji Polaków ze Wschodu i będzie miał on odzwierciedlenie w budżecie, który już jutro przyjęty zostanie na Radzie Ministrów.


Obejrzyj cały program: „Dziś wieczorem”

Wybrane dla Ciebie