60 tys. uchodźców trafi do UE. Ilu do Polski? Merkel: to będą dobrowolne decyzje państw

aktualizacja: 06:40 wyślijdrukuj
fot
Tysiące uchodźców z Afryki i Bliskiego Wschodu zamieszkają w krajach UE (fot. arch. PAP/GERMANY NAVY/HANDOUT )

Kraje UE uzgodniły w nocy z czwartku na piątek, że przyjmą w sumie 60 tys. uchodźców. Będzie to jednak oparte o dobrowolne decyzje poszczególnych państw, ilu imigrantów przyjmą – poinformowała kanclerz Niemiec Angela Merkel. Premier Włoch oznajmił tymczasem, że w oficjalnym dokumencie z obrad unijnego szczytu, który zostanie opublikowany dopiero w piątek przed południem, nie znalazł się wprost zapis o „dobrowolności” relokacji uchodźców.

Według uzgodnień kraje unijne przejmą w ciągu dwóch lat od Włoch i Grecji 40 tys. imigrantów, którzy docierają do tych państw przez Morze Śródziemne. Poza tym przesiedlą również 20 tys. uchodźców, przebywających obecnie w obozach poza Unią Europejską.

– Wszystkie państwa UE wezmą udział w tych działaniach, ale będą one oparte na dobrowolności – poinformowała Angela Merkel po pierwszym dniu szczytu unijnego. Szczegóły planu ustalą do końca lipca ministrowie spraw wewnętrznych państw UE.

Sprzeciw Polski wobec narzuconych kwot

W nocy z czwartku na piątek podczas obrad przywódców w Brukseli doszło do sporu o plan mieszczenia imigrantów. Komisja Europejska, popierana przede wszystkim przez Włochy, proponowała by ustalić z góry ilu uchodźców mają przyjąć poszczególne kraje. Na Polskę przypadłoby np. ponad 2600 osób, przejętych od Włoch i Grecji oraz 962 uchodźców przesiedlonych z obozów poza UE.

Wschodnioeuropejskie kraje UE, w tym Polska, sprzeciwiły się narzuconym kwotom, proponowanym przez KE. Stąd decyzja, by szczegóły, jak podzieleni zostaną uchodźcy pomiędzy państwa unijne, ustalą szefowie resortów spraw wewnętrznych poszczególnych krajów do końca lipca.
Donald Tusk przyznał, że „dyskusja była twarda” (fot. PAP/EPA/STEPHANIE LECOQC)
Węgry i Bułgaria wyjątkiem

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk przyznał, że „dyskusja była twarda” co do tego, czy szczegóły planu rozmieszczenia uchodźców mają być dobrowolne, czy uregulowane. Ale nie było sporu co do intencji, aby przyjąć dobrowolnie grupę uchodźców, by razem dało to 60 tys. – Dyskusja dotyczyła metod i zasad, a nie celu, jakim jest pomoc tym 60 tysiącom ludzi – powiedział Tusk.

Dodał, że wyjątkiem są Węgry i Bułgaria, które też odczuwają dużą presję migracyjną. – O nich będziemy myśleli jako o pewnych specyficznych przypadkach, gdy będziemy dzielili się obowiązkami – poinformował.

Szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker powiedział po obradach, że to, czy program będzie dobrowolny czy obowiązkowy jest „sprawą drugorzędną”. – Ważne, że zgodzono się na przyjęcie 60 tysięcy uchodźców – powiedział. Zdaniem Junckera, to „niewielki wysiłek” dla UE. Pytany, czy wynik rozmów go rozczarowuje odpowiedział, że „nie traci złudzeń, bo ich nie ma”.
Uchodźcy próbują dostać się do UE również przez Serbię (fot. PAP/EPA/DJORDJE SAVIC)
„Awantura” za drzwiami?

Zarówno szef KE, jak i Tusk zaprzeczyli doniesieniom o kłótni czy konflikcie między nimi podczas szczytu. – Konflikt to abstrakcja. Nie jesteśmy samobójcami – powiedział Tusk. Z kolei Junkcer przestrzegł, by nie ufać takim przeciekom w trakcie spotkań.

W nocy z nieoficjalnych doniesień wynikało, że pojawił się nowy projekt wniosków ze szczytu, do którego wpisano słowa – dobrowolny podział. Dokument przygotował gabinet Tuska. To podobno rozzłościło premiera Włoch, który domagał się, by rozmieszczenie uciekinierów było obowiązkowe. Matteo Renzi miał podniesionym głosem pytać, czy wszyscy chcą takiej niesolidarnej Europy. – Jest awantura – powiedział wówczas nieoficjalnie Polskiemu Radiu jeden z unijnych dyplomatów.
Premier Włoch Matteo Renzi uważa, że kraje UE zgodziły się na przyjęcie małej liczby uchodźców (fot. PAP/EPA/STEPHANIE LECOCQ)
Premier Włoch: mała liczba, ale to jest pierwszy krok

Plan rozmieszczenia 40 tys. imigrantów z Syrii i Erytrei, którzy od połowy kwietnia docierają do Włoch i Grecji, oraz przesiedlenia z obozów poza Unią 20 tys. uchodźców to element odpowiedzi UE na dramatyczną sytuację na Morzu Śródziemnym oraz apele krajów południa Unii o solidarność w rozwiązywaniu problemu imigracji. Włosi i Grecy od dawna apelują o solidarność pozostałych państw i wsparcie w rozwiązywaniu problemów imigracji.

Premier Włoch Matteo Renzi poinformował tymczasem, że w oficjalnym dokumencie z obrad szczytu, który zostanie opublikowany dopiero w piątek przed południem, nie znalazł się wprost zapis o „dobrowolności” relokacji uchodźców.

– Cieszę się, że tego zwrotu w oficjalnym dokumencie nie ma, gdyż to oznacza, że w przyszłym miesiącu z Komisją i szefostwem Rady zadecydujemy o relokacji – powiedział premier Włoch. Jego zdaniem 40 tys. imigrantów, którzy mają zostać przejęci przez pozostałe państwa Unii od Włoch i Grecji, to „mała liczba, ale to jest pierwszy krok”. – Oczywiście, to nie jest rozwiązanie naszych problemów – zaznaczył.

Wybrane dla Ciebie