„Chmielu”, członek gangu „Szkatuły” i jeden z liderów bojówek pseudokibiców stołecznej Legii został oskarżony m.in. o handel narkotykami i bronią oraz udział w pobiciu gangstera, którego podejrzewano o zdradę. Akt oskarżenia Michała Ch. to mocny opis obyczajówki warszawskiego półświatka, w którym interesy gangsterów przenikają się z szemranymi sprawkami kiboli. „Chmielu”, członek gangu „Szkatuły” i jeden z liderów bojówek pseudokibiców stołecznej Legii został oskarżony m.in. o handel narkotykami i bronią oraz udział w pobiciu gangstera, którego podejrzewano o zdradę. Akt oskarżenia Michała Ch. to mocny opis obyczajówki warszawskiego półświatka, w którym interesy gangsterów przenikają się z szemranymi sprawkami kiboli. 33-letni „Chmielu” jest uważany przez prokuraturę za jednego z liderów grup związanych z gangiem „Szkatuły” oraz lidera kibolskiej bojówki „Teddy Boys 95”. Pod koniec marca 2012 r. został zatrzymany w pobliżu Westminster w Wielkiej Brytanii. Był ścigany Europejskim Nakazem Aresztowania za przestępstwa z lat 1999-2002. Jednak niedługo po jego zatrzymaniu okazało się, że obciążające go zeznania złożył świadek koronny Marek H. ps. Hanior. Prokuratorzy stołecznej prokuratury apelacyjnej przedstawili mu więc kilkanaście nowych zarzutów, dotyczących udziału w obrocie znacznymi ilościami narkotyków. <br><br> Lektura aktu oskarżenia pozwala poznać realia warszawskiego podziemia kryminalnego pierwszej dekady XXI wieku. To historie gangsterskiej dintojry i kodeksu, w którym każdy oszukuje każdego, choć powołuje się na złodziejski honor.<b> O włos od wojny </b> <br><br> Z zeznań „Haniora” możemy się dowiedzieć, że w kwietniu 2008 roku miało dojść do tzw. rozkminki bandy „Szkatuły” z grupą „mokotowską” na fortach Bema. Rozkminka to spotkanie rywalizujących ze sobą gangów. Tym razem miała dotyczyć porwania „wspólnika” handlarza narkotykami Pawła F. ps. „Flores” z Grójca, który miał pracować dla „Chmiela”. Za uprowadzenie mieli być odpowiedzialni dwaj „mokotowiacy” „ Janik” i „Kongo”, podlegający Wojciechowi S. ps. Wojtas (domniemanemu liderowi gangu obcinaczy palców i jednemu z najważniejszych bossów „Mokotowa” – przyp. red.). Co ciekawe obaj porywacze należeli także do bojówki kibolskiej „Teddy Boys”, w której działał „Chmielu”. „Flores” wykupił swojego człowieka za 5 kg marihuany. Gdy „mokotowscy” wypuścili zakładnika, handlarz powiadomił o tym kompanów. <br><br> Członkowie gangu „Szkatuły” zebrali się w okolicy pubu „Źródełko”, się nieopodal Agrykoli w Warszawie. W spotkaniu uczestniczyli liderzy kilu grup bandy, głównie wywodzący się ze środowiska pseudokibiców. Według „Haniora”, Michał Ch. i jeszcze jeden z obecnych mieli na sobie kamizelki kuloodporne i uzbrojeni byli w pistolety. Ponadto na fortach Bema czekało około 100 osób, w tym kilku uzbrojonych „Szkatułowych”. Jednakże tego dnia członkowie grupy „mokotowskiej” nie przyjechali na spotkanie. Tylko dzięki temu nie doszło do rozlewu krwi.<b> We własnym kręgu </b> <br><br> Następnego dnia przy pubie „Źródełko” doszło do spotkania „Teddy Boysów”. Na tym spotkaniu obowiązywało zawieszenie broni między członkami różnych stołecznych gangów, często ze sobą konkurujących, których łączyła „więź chuligańska”. Na spotkaniu „Janik” z kolegą przyznali się do porwania, powiedzieli, że nie wiedzieli, że to był człowiek „Chmiela”. Zadeklarowali, że każdy z uczestników porwania wpłaci po 12 tys. zł na wybrany dom dziecka. Chodziło o to, żeby „Teddy Boys” nie mieli korzyści z działań przeciwko swoim członkom. Do wpłacenia pieniędzy na dom dziecka nigdy nie doszło. <br><br> <b> Kara za sprzedaż kompana </b> <br><br> Gdy w 2007 r. „Hanior” siedział w więzieniu, dwaj członkowie gangu „szkatułowego” postanowili dopaść jego podwładnego Sławomira A. ps. Kajtek. Miał on handlować narkotykami w Londynie. Ferajna miała do niego żal, że wystawił policji swojego wspólnika o ps. Franek, który trafił w ten sposób na państwowy wikt. Ustalono, więc, że dwaj członkowie bandy odwiedzą „zdrajcę”. Robotę mieli wykonać „Hrabia” i „Mrówa” oraz dwaj nieznani do dzisiaj mężczyźni. Dwaj inni, byli wspólnicy „Kajtka” przekazali im adres Sławomira A. w Londynie, rozkład domu, gdzie trzyma narkotyki, jakie ma „fanty” i kto z nim mieszka. <br><br> Zamaskowani kominiarkami napastnicy, uzbrojeni w siekiery napadli na posesję A. Wyciągnęli go z domu i zagrozili mu obcięciem penisa. Następnie dotkliwie pobili swoją ofiarę. W czasie napadu, wszyscy napastnicy mówili do siebie po angielsku. Przed ucieczką przeszukali mieszkanie i zabrali A. złoty łańcuch z krzyżem, około 2000 funtów oraz sprzęt elektroniczny. Po zdarzeniu „Kajtek” był przekonany, że wystawili go Albańczycy, z którymi robił ciemne interesy. Był zszokowany, gdy „Hanior” powiedział mu, kto go wystawił. Przecież po napadzie, oni ze mną współpracowali – dziwił się Kajtek. <br><br> „Hanior” obiecał załatwić sprawę. Owo załatwienie skończyło się pobiciem przez „Chmiela” jednego z organizatorów napadu. Został on skatowany kijem i dodatkowo skopany. Ponadto nałożono na niego karę – tzw. chorobę – 10 tys. zł. Tyle samo miał zapłacić wspólnik zleceniodawcy.<b> „Flores” wraca na scenę i znów traci marihuanę </b> <br><br> O tym jak krucha jest przyjaźń w półświatku przekonał się Paweł F. ps. Flores, bohater jednej z wcześniejszych historii. Latem 2008 r. miał dostarczyć „Haniorowi” słabą partię marihuany. Gdy Marek H. zwrócił na to uwagę, „Flores” poszedł w zaparte. W czerwcu lub lipcu „Hanior” poleciał do Londynu, gdzie rezydował „Chmielu”. Marek H. zapytał Ch. czy może wymierzyć sprawiedliwość „Floresowi”. Uzyskał zgodę. <br><br> Po powrocie do Polski „Hanior” wysłał do „Floresa” swoich ludzi po marihuanę. Ten jednak miał tylko 4,5 kg. Narkotyk został zabrany. Gdy „Flores” zaczął domagać się uiszczenia zapłaty za towar, usłyszał, że został ukarany za oszustwa. <br><br> <b> Pukawka z ziemi </b> <br><br> @Ukrywanie się w Londynie nie przeszkadzało „Chmielowi” w robieniu interesów w Polsce. „Hanior” opowiedział jak w maju 2008 roku kupił od oskarżonego pistolet Walther za ok. 4 tys. i 100 sztuk amunicji po 10 zł za pocisk. Michał Ch. miał zapewniać kupca, że broń jest nowa i sprzedaje ją po cenie zakupu. Kierując się wskazówkami telefonicznymi „Chmiela” ( wciąż ukrywał się w Londynie) „Hanior” z kolegami pojechali w okolicę Trasy Łazienkowskiej przy osiedlu bloków na Gocławiu w Warszawie. Broń i amunicja były zapakowana w plastikowe pudełka i owinięte w szmaty. „Chmielu” miał dostać pieniądze miesiąc później. Broń poznaczono do nauki strzelania dla członków gangi. Kilku gangsterów urządziło sobie trening strzelecki nad Wisłą, gdzie strzelali do puszek i worków z mąką. Jako, że żal im było amunicji, wystrzelali ok. 30 pocisków.<b> Metamorfoza </b> <br><br> „Chmielu” ukrywał się w Wielkiej Brytanii m.in. dzięki temu, że w kwietniu 2008 r. jego znajomy Mateusz Ł. ps. Mati wyrobił sobie w Urzędzie Dzielnicy Żoliborz dowód osobisty, w którym zamiast swojego zdjęcia dołączył zdjęcie Michała Ch. Mężczyźni byli podobnego wzrostu oraz podobnej budowy ciała. Dla pewności „Mati” zrobił sobie taką samą fryzurę, jaką miał „Chmielu”. Na taki dokument Michał Ch. wyrobił w Wielkiej Brytanii prawo jazdy, zarejestrował firmę zajmującą się wywozem śmieci oraz kupił i ubezpieczył samochód. Czuł się zupełnie bezkarny, aż do zatrzymania w 2012 r. <br><br> <b> Gang numer 1 </b> <br><br> Zorganizowana grupa przestępcza, której filarem był Rafał S. „Szkatuła” została doszczętnie rozbita przez CBŚ w latach 2008-2012. Sam „Szkatuła” wpadł w zasadzkę policjantów w maju 2011 r. W sumie zatrzymano ponad 100 osób związanych z tym gangiem. Duża ich część, w tym i sam boss, zostali już osądzeni i skazani. <br><br> Gang zarabiał miliony na handlu narkotykami. Był doskonale zorganizowany. Co dwa tygodnie członkowie grupy zmieniali swoje telefony komórkowe, wyrzucając karty sim i same aparaty. Za nieprzestrzeganie tych zasad bezpieczeństwa można było zostać nawet pobitym. Normą były jednak wysokie kary pieniężne. Grupa miała także kilka arsenałów. W jednym z nich ukryto np. dwa Kałasznikowy, dwa pistolety Uzi, 10 pistoletów i kilka granatów. Broń była zabezpieczeniem podczas rozkminek, czyli spotkań z konkurencyjnymi bandami.