TYLKO U NAS

Autorka bestsellerowych kryminałów dla tvp.info: silne kobiety to skandynawska specjalność

aktualizacja: 16:21 wyślijdrukuj
Salla Simukka (fot. © Karoliina Ek)

– Skandynawskie kobiety walczą, są niezależne i stanowcze. Słabość potrafią przekuć w siłę. Proszę sobie np. przypomnieć choćby postacie ze skandynawskich podań i baśni lub bohaterki Astrid Lindgren – mówi w rozmowie z tvp.info Salla Simukka, autorka bestsellerowej trylogii kryminalnej, której bohaterką jest nastoletnia Lumikki Andersson. Książki „Czerwone jak krew”, „Białe jak śnieg”, „Czarne jak heban” przetłumaczone zostały na ponad 50 języków. Lumikki w każdej z nich rozwiązuje skomplikowaną, kryminalną zagadkę i wymyka się śmiertelnemu niebezpieczeństwu.

Ma pani na szyi wisior, czerwone nadgryzione jabłko, symbol Królewny Śnieżki. W kryminalnej trylogii, w której nastoletnia bohaterka mimo woli zmuszona jest do rozwiązywania poważnych spraw związanych z sektami, handlem narkotykami, pojawia się wiele nawiązań do baśni. Skąd ten pomysł?

Zastanawiałam się nad napisaniem thrillera dla młodzieży. Najpierw wymyśliłam tytuł – „Czerwone jak krew”. Uznałam, że jest dobry. Zaraz potem przypomniały mi się kolejne zdania z baśni o Śnieżce: „białe jak śnieg” i „czarne jak heban”. Zdania te stały się kolejnymi tytułami moich książek. Każdy z nich zawiera delikatną sugestię, o czym może być opowieść. Zapraszają do rozwiązywania zagadek i odszukiwania ukrytych znaczeń. Połączyłam realistyczną do bólu rzeczywistość z baśnią. Bohaterkę nazwałam Lumikki, co po fińsku znaczy Królewna Śnieżka. Przewrotnie Lumikki nie jest klasyczną pięknością, nie ma porcelanowej cery i czarnych włosów. Nigdy nie chciałam pisać powieści fantasy ani baśni, interesuje mnie współczesność, to, co w ludziach głęboko ukryte. Ale baśnie są niezwykle nośne, uniwersalne, każdy je zna, są świetnym punktem odniesienia. Na dobrą sprawę, jeśli przyjrzymy się, o czym opowiada baśń braci Grimm o Śnieżce, zobaczymy, że to niezły thriller. Dziewczyna ucieka z domu, bo zła macocha chce ją zamordować. W tle zazdrość, walka o władzę, kompleksy, niespełnione ambicje.

Życie Lumikki, outsiderki, która jest sama, ale nigdy nie czuje się samotna, to walka kontrastów. Jest niezależna, samodzielna i często wplątuje się w kłopoty. Uczy się w liceum i jest w wieku, gdy dokonuje się najważniejszych wyborów. Lumikki ma dużo swobody, wydaje mi się, że więcej niż jej rówieśnicy np. w Polsce. To standard w Finlandii?

Tak, podobnie żyją rówieśnicy Lumikki w realnym świecie. Rzeczywiście, naście lat to okres wybierania drogi, poszukiwania sposobu na wyrażenie siebie. O tym, kim się staniemy, decyduje nie tylko to, jacy jesteśmy, ale i to, jakich ludzi i wydarzenia los stawia na naszej drodze. Tak jest z Lumikki, która próbuje dać sobie radę w najtrudniejszych sytuacjach i dzięki temu uczy się żyć. Jej charakter to kombinacja siły i słabości.
Jeśli przyjrzymy się, o czym opowiada baśń braci Grimm o Śnieżce, zobaczymy, że to niezły thriller. Dziewczyna ucieka z domu, bo zła macoch chce ją zamordować. W tle zazdrość, walka o władzę, kompleksy, niespełnione ambicje.
Dlaczego wybrała pani taki gatunek jak książki dla starszej młodzieży? Wydawać by się mogło, że to dość mała nisza rynkowa.

Całe moje pisarstwo poświęcone jest dorastającej młodzieży. Zaczęłam pisać dość wcześnie, pierwszą książkę wydałam, gdy miałam 21 lat. Pisałam więc o tym, co znałam najlepiej. Uważam, że okres od 13. do mniej więcej 25. roku życia to czas najciekawszy. Kształtuje się tożsamość, trzeba nieustannie wybierać, a doświadczenie jeszcze nie jest w stanie wiele podpowiedzieć. Instynktownie odrzuca się autorytety i słucha intuicji i nie zawsze dobrze się na tym wychodzi. Nie twierdzę, że nie napiszę książki dla dorosłych, musi się jednak pojawić temat i bohater, który mnie zafascynuje.

Debiut w wieku 21 lat? Kiedy zdecydowała pani, że zostanie pisarką?

Nigdy nie brałam pod uwagę innego zawodu. Głośno powiedziałam, że zostanę pisarką, gdy miałam dziewięć lat. I pisałam, pisałam, pisałam. Nie odkładałam marzeń na później. Najważniejsze, to wiedzieć, czego się chce. Świat jest dla mnie pełen opowieści. Chodzę ulicami, słucham, przypatruję się ludziom, zapamiętuję zasłyszane zdania.

Podczas pani krótkiego pobytu w Polsce wydarzyło się coś inspirującego?

Jeszcze nie wiem, okaże się za jakiś czas. Może za tydzień, za rok, albo za 10 lat moja pamięć wydobędzie na powierzchnię jakieś zdarzenie i ono stanie się zaczątkiem opowieści. Mam taką teorię, że pisarz jest jak gąbka, która chłonie wszystko z otaczającego go świata.
Okres od 13. do mniej więcej 25. roku życia to czas najciekawszy. Kształtuje się tożsamość, trzeba nieustannie wybierać, a doświadczenie jeszcze nie jest w stanie wiele podpowiedzieć.
Nastoletnia Lumikki jest świadoma swoje seksualności i czerpie z niej radość. Pisze pani o tym w niezwykle naturalny sposób. W trylogii pojawiają się takie tematy jak np. transseksualność. Finowie to otwarte społeczeństwo? Seks nie jest tematem tabu?

Seks jest nierozerwalnie związany z naszym życiem. Seksualność towarzyszy nam od narodzin do śmierci, dlaczego więc miałaby być pomijana w książkach dla młodzieży? Rzeczywiście, w Finlandii nie ma tematów tabu z tym związanych, jest otwartość. Myślę, że to najlepsze i najzdrowsze podejście do tego tematu, jakie może być. Może rzeczywiście mamy pod tym względem łatwiej. Jak mogłabym pisać o dorastającej młodzieży i udawać, że temat seksu ich nie dotyczy? Uważam, że pisanie o przejawach seksualności to mój obowiązek.

Lumikki jest trochę podobna do Lisbeth Salander z trylogii „Millenium” Stiega Larssona. To przypadek?

Przyznam, że nigdy nie czytałem tej trylogii, ale skłamałabym mówiąc, że nic o niej nie wiem. Niewykluczone, że jest coś z Lisbeth w Lumikki, ale wiązałabym to raczej ze skandynawską literacką tradycją silnych bohaterek. To część naszego dziedzictwa kulturowego. Skandynawskie kobiety walczą, są niezależne i stanowcze. Słabość potrafią przekuć w siłę. Proszę sobie np. przypomnieć choćby postacie ze skandynawskich podań i baśni lub bohaterki Astrid Lindgren. Jest ich bardzo, bardzo dużo. Silne kobiety, które skrywają mroczne tajemnice to nasza specjalność. Lumikki też ma swoją tajemnicę, a jej rozwiązanie pojawia się dopiero na końcu trzeciej części opowieści.
Seks jest nierozerwalnie związany z naszym życiem. Seksualność towarzyszy nam od narodzin do śmierci, dlaczego więc miałaby być pomijana w książkach dla młodzieży?
Okładki książek Simukki
Zadebiutowała pani w wieku 21 lat, to bardzo wcześnie. Rynek wydawniczy w Finlandii jest rynkiem pisarza czy wydawcy?

Jest przyjazny pisarzowi, choć teraz, tak jak to się dzieje na całym świecie, przechodzi przez różne turbulencje. Napisałam książkę, bez wahania poszłam do agenta literackiego i niedługo potem moja powieść została wydana. Książka na tyle się spodobała, że podpisałam kontrakt na trylogię. Finlandia to mały kraj, niewiele ponad 5 mln mieszkańców. Dość trudno utrzymać się z samego pisania książek. Większość pisarzy ma drugi zawód. Państwo dba o artystów, są różnego rodzaju fundacje i instytucje, które ich wspierają.

Każdy pisarz ma inny zawód? Co pani robi oprócz pisania książek?

Tłumaczyłam dużo szwedzkiej literatury na fiński, recenzowałam książki, napisałam scenariusz serialu telewizyjnego. Teraz doszłam do takiego etapu, kiedy utrzymuję się tylko z moich książek. Nie byłoby to jednak możliwe, gdyby trylogia o Lumikki nie została sprzedana do ponad 50 krajów świata.

Największy fiński sukces wydawniczy po Tove Jansson? Jak się pani z tym czuje?

Jeszcze w to nie uwierzyłam, choć muszę przyznać, że jest wspaniale. Ale gdybym się obudziła jutro, a ktoś mi powiedział: Salla, to wszystko był sen, przyśniły ci się podróże po świecie i spotkania z czytelnikami, to byłabym skłonna mu uwierzyć.

Lumikki to dziewczyna silna i stanowcza. Wielu pisarzy opowiadało mi, że taki typ bohatera bywa krnąbrny i nie spełnia ich poleceń. Czy Lumikki była pani posłuszna?

Robiła to, co jej kazałam, ale miałam poczucie, że to prawdziwa osoba i razem pracujemy nad książkami. Chociaż jest to postać zupełnie fikcyjna, nie ma żadnego odpowiednika w rzeczywistości i nie jest, o co mnie często pytają, wcale do mnie podobna.

Czy pojawi się książka o dorosłej Lumikki?

Nie chcę odcinać kuponów od sukcesu. Zamknęłam trylogię. Musiałabym wpaść na świetny pomysł, by wrócić do tej postaci. Teraz piszę książkę dla dzieci.

Jak pani myśli, dlaczego skandynawskie kryminały cieszą się tak wielkim powodzeniem na świecie?

Przez swoją egzotykę. Stereotypowo Skandynawia to socjalny raj, spokój, tolerancyjne społeczeństwo. I nagle okazuje się, że ta sielanka nie istnieje, że mogą dziać się tam naprawdę fascynujące historie kryminalne.

Tłumaczenie z fińskiego – Magdalena Galińska

Wybrane dla Ciebie