Amerykańskie samoloty szturmowe nad Wisłą. „Pioruny” pozostaną w Polsce do piątku

Według informacji dowództwa amerykańskiej armii w Europie, „Guźce” będą w Polsce jedynie kilka dni (fot. kpt. Włodzimierz Baran/33. Baza Lotnictwa Transportowego w Powidzu/wikipedia/cc)

Do Polski przyleciały cztery amerykańskie samoloty szturmowe A–10 Thunderbolt (ang. piorun). Jak poinformowało na Twitterze dowództwo amerykańskiej armii w Europie, maszyny pojawiły się nad Wisłą w ramach operacji przerzucania wozów bojowych Stryker z państw bałtyckich do Niemiec.

Strykery w Białymstoku przyciągnęły tłumy. „Rajd Dragonów” jedzie dalej

– To jest niesamowite, fantastyczne wydarzenie – powiedział dla TVP Info kpt Russel Moore, dowódca kolumny pojazdów z 2. Regimentu Kawalerii US...

zobacz więcej

Samoloty A–10, zwane popularnie „Guźcami”, trafiły do bazy w Niemczech w połowie lutego. Jak tłumaczyli wówczas Amerykanie, samoloty szturmowe miały za zadanie wzmocnić wschodnią flankę NATO oraz brać udział w ćwiczeniach.

Na razie nie wiadomo czy wizyta „Guźców” jest zapowiedzią ich dłuższego pobytu w Polsce. Na razie jedynie eskortują amerykańskie wozy bojowe Stryker, które w ramach operacji „Dragoon Ride” przejeżdżają przez Polskę i Czechy do bazy w Niemczech.


Zajmujący się lotnictwem serwis The Aviationist informuje, że za sterami jednego z „Guźców” siedzi kobieta. Autor serwisu Jacek Simiński poinformował na Twitterze, że „Guźce” będą w Polsce do piątku. Opublikował także plan lotów. Można ich wypatrywać w okolicy Gniezna. Stacjonują bowiem w bazie w Powidzu, nieopodal tego miasta.


A–10, popularnie zwane „Warthog” (ang. „Guziec”) to ciężko opancerzone, potężnie uzbrojone samoloty zaprojektowane jeszcze w latach 70. Ich główne przeznaczenie to niszczenie czołgów i innych maszyn bojowych. Pomimo czterdziestki na karku są cenione w amerykańskiej armii za niezwykłą skuteczność. Były używane m.in. w czasie wojny w Zatoce Perskiej w 1991 roku oraz w Kosowie i Afganistanie.




źródło:
Zobacz więcej