Naukowcy znaleźli największy jak dotąd krater po asteroidzie. Ma 400 km

Asteroida prawdopodobnie przyczyniła się do wyginięcia wielu gatunków (fot. Wikipedia/cc)

W Australii badacze odkryli największy znany ślad po upadku asteroidy. Składający się z dwóch części obszar ma aż 400 km szerokości. To tyle co odległość z Wrocławia do Gdyni w linii prostej.

Tajemniczy meteoryt spadł w Nikaragui. Nikt nie widział smugi świetlnej

Zagadkowy meteoryt, który wybuchł koło lotniska w stolicy Nikaragui – Managui, pozostawił po sobie spory krater. Według lokalnych ekspertów, meteor...

zobacz więcej

Do uderzenia miało dojść co najmniej 300 mln lat temu. Tuż przed upadkiem na powierzchnię Ziemi asteroida rozpadła się na dwie części, tworząc dwa, oddalone od siebie o ok. 10 km kratery. Nie wiadomo, jakiej wielkości była asteroida.

Odkrycia dokonano w Warburton Basin w centralnej Australii. Choć krater nie jest widoczny gołym okiem, dzięki zastosowaniu nowoczesnej technologii naukowcom udało się znaleźć ślady uderzenia pod powierzchnią.





– To był koniec dla wielu gatunków – mówi dr Andrew Glikson, który przewodził zespołowi badaczy. Nie wiadomo jednak jakie konkretnie gatunki mogły wyginąć przez uderzenie asteroidy.

Co ciekawe, na odkrycie udało się wpaść przypadkiem. Na miejscu prowadzono badania dotyczące źródeł geotermalnych. W pewnym momencie, w czasie prowadzenia odwiertu, wydobyto fragmenty szkła, które powstało w wyniku działania ogromnej temperatury i ciśnienia.

źródło:
Zobacz więcej