Polskie kryminały, ulubiona rozrywka Polaków? Ankieta

(fot. TVP Info)

Polskie powieści kryminalne trzymają się mocno. Nie ma się czego wstydzić, ba – jest się czym chwalić. W marcu tego roku prestiżowy „The New York Times” poświęcił polskiej literaturze kryminalnej szeroki artykuł. Wśród wymienionych autorów znaleźli się Marek Krajewski, Zygmunt Miłoszewski oraz Mariusz Czubaj. Armia zdolnych powieściopisarzy rośnie, przybywa powieści, które niejednemu miłośnikowi detektywistycznych zagadek przysparzają świetnej rozrywki i często bezsennych nocy. Ponieważ właśnie kończy się rok, warto zastanowić się, którzy autorzy są najbardziej interesujący. Poniżej przegląd dość subiektywny, a nazwiska autorów – w porządku alfabetycznym.

Z roku na rok rośnie liczba wydawanych polskich, premierowych powieści kryminalnych. W 2013 było ich ponad 100. Od 2004 r. przyznawana jest Nagroda Wielkiego Kalibru – za najlepszą polskojęzyczną powieść kryminalną.

Jeszcze na chwilę wrócimy do „The New York Times”. Autorka artykułu, Ginanne Brownell twierdzi, że polskie powieści kryminalne są coraz ciekawsze i coraz chętniej czytane, o czym świadczy rosnąca liczba przekładów. A to, jak podkreśla Brownell, jest o tyle interesujące, że w Polsce liczba przestępstw należy do najniższych w Europie. A teraz już autorzy kryminałów i ich książki.

1. Katarzyna Bonda – „Pochłaniacz”. Powieść chętnie czytana i z dobrymi recenzjami. To już szósta książka tej autorki. I jak twierdzi wielu – najlepsza. Bohaterką ponad 600-stronicowej opowieści jest profilerka Sasza Załuska (profiler to psycholog zajmującego się portretami psychologicznymi morderców). Załuska po siedmiu latach pracy w Instytucie Psychologii Śledczej w Wielkiej Brytanii wraca na Wybrzeże. Zgłasza się do niej właściciel klubu muzycznego w Sopocie, który boi się, że jego wspólnik chce go zabić. Losy bohaterów powieści obejmują ok. 20 lat – od początku lat 90. aż po współczesność. Są różne środowiska, mafia oczywiście też. Wielość wątków i soczystość postaci sprawiają, że książkę czyta się z rosnącym zainteresowaniem. A wiedzę autorki nt. opisywanych spraw potwierdzają liczne podziękowanie zawarte w książce. Bonda zadebiutowała w 2007 roku powieścią kryminalną „Sprawa Niny Frank”, która została nominowana do Nagrody Wielkiego Kalibru.

2. Wojciech Chmielarz – „Przejęcie”. Komisarz Jakub Mortka po raz trzeci na tropie. Do rozwiązania ma skomplikowaną kryminalną układankę – na początek jest wypatroszony trup zwisający z jednego z warszawskich mostów. Akcja zaczyna się w Kolumbii, a potem kłębi się w Warszawie. Tło obyczajowe, opis środowiska policjantów – na piątkę z plusem. I mistrzowsko budowane napięcie, bez którego żaden porządny kryminał się nie obędzie. Chmielarz był dwukrotnie nominowany do Nagrody Wielkiego Kalibru. Jego poprzednie kryminały to „Podpalacz” i „Farma lalek”.

Dobry detektyw to nieszczęśliwy detektyw

– Z pisania da się żyć. Jeśli ktoś myśli inaczej, to znaczy, że źle interpretuje rzeczywistość. Jedni pisarze żyją lepiej, inni gorzej. Mamy...

zobacz więcej

3. Gaja Grzegorzewska – „Betonowy pałac”. Mroczna i bandycka strona Krakowa, w której królują brutalni i zdegenerowani gangsterzy. Łukasz, czyli „Profesor”, intelektualista z kryminalną przeszłością, po powrocie z wygnania zostaje uwikłany w skomplikowaną, bardzo niebezpieczną sprawę. W świecie, który buduje Grzegorzewska, możliwa jest każda niegodziwość, brutalność jest na porządku dziennym, a życie człowieka niewiele znaczy. Centralnym punktem jest tu Osiedle, przestępcze gniazdo, w którym króluje Opiekun. To on zleca Łukaszowi odnalezienie swojej zaginionej żony. A stawka w sprawie jest życie Julii Dobrowolskiej, prywatnej detektyw, z którą łączy Łukasza bardzo skomplikowany związek. Julia, medialna gwiazda i świetny fachowiec, schodzi w tej książce trochę na drugi plan, nieodmiennie jednak fascynuje swoim nadzwyczaj twardym charakterem i oryginalną osobowością. Grzegorzewska za powieść „Topielica” dostała Nagrodę Wielkiego Kalibru.

Marcin Wroński, Wojciech Chmielarz, Katarzyna Bonda, Gaja Grzegorzewska, Zygmunt Miłoszewski
.

Kryminał to sztuka mroku

– Jestem minimalistą. Wierzę w przyzwoitego człowieka.Z moją wizją patriotyzmu PiS mnie nie weźmie. Jesteśmy więźniami idei narodowej, a to jest...

zobacz więcej

4. Zygmunt Miłoszewski – „Gniew”. Trzecia, i jak ogłasza autor, ostatnia powieść, której głównym bohaterem jest prokurator Teodor Szacki. Akcja pierwszej części tej kryminalnej trylogii pt. „Uwikłanie” rozgrywała się w Warszawie, a akcja toczyła się wokół rozliczeń z PRL-owskimi służbami. Druga część, czyli „Ziarno prawdy” dotyczyła antysemityzmu i miała miejsce w Sandomierzu. „Gniew” dotyka problemu przemocy w rodzinie, a tym razem Miłoszewski rzucił Szackiego do Olsztyna. Akcja zaczyna się, gdy w starym schronie odnaleziony zostaje idealnie wypreparowany ludzki szkielet. Meandry śledztwa prowadzą Szackiego w przerażające rejony, pokazują, jak nieobliczalna jest ludzka psychika.

Jak mówił Miłoszewski portalowi tvp.info: – Nie mam do Szackiego stosunku emocjonalnego, dla mnie ta postać to narzędzie pracy. Miałem pomysł na trylogię i porzucam kostium kryminalny.

– Kryminał musi być ciekawy, wielopłaszczyznowy. Ale przede wszystkim ma być książką, której czytelnik nie może odłożyć i zarywa noc, żeby ją przeczytać. To mój cel numer jeden, a jeśli przy okazji zbuduję kilka innych planów, tym lepiej. Jednemu się spodoba wtedy życie uczuciowe bohatera, innemu tło obyczajowe – mówił Miłoszewski.

W tym roku ma mieć premierę ekranizacja „Ziarna prawdy” w reż. Borysa Lankosza. „Uwikłanie” także zostało sfilmowane – film w reż. Jacka Bromskiego miał premierę w 2011 r.

5. Marcin Wroński – „Haiti” i „Kwestja krwi”. To szósta i siódma część opowieści o śledztwach, które prowadzi lubelski policjant Zyga Maciejewski i o jego życiowych potyczkach – z kobietami, nałogami historią. Haiti to wyścigowa klacz, której pilnuje po wojnie, w 1951 r. zdegradowany Maciejewski. Wraz z Haiti wracają do niego wspomnienia skomplikowanej sprawy morderstwa z końca lat 30.

„Kwestja krw” rozgrywa się z kolei w Zamościu, gdzie Zyga Maciejewski w 1926 roku jako młody aspirant rozpoczyna swoją policyjną karierę w Zamościu, a komisarz Hejwowski i komendant Przygoda nie ułatwiają mu życia. Do Zamościa Zyga Maciejewski wraca w ponurych latach 50., jak trener bokserski podrzędnego klubu sportowego. A osią opowieści jest tajemnicze zniknięcie niezupełnie grzecznej panienki z dobrego domu, w które wydaje się być wmieszany notariusz Bolesław Lesman (czyli Leśmian).

– Mam umowę na 10 książek. Do Zygi Maciejewskiego nie mam osobistego stosunku. Myślę o nim w kategoriach praktyczno-technicznych, ile dam radę jeszcze z jego postaci wyciągnąć. W każdej powieści staram się coś nowego o nim powiedzieć, konfrontować go z nowymi sytuacjami, zaskakiwać czytelnika, odkrywam nieznane do tej pory zdarzenia z życia Zygi – mówił Wroński portalowi tvp.info.

Książki Wrońskiego były nominowane do Nagrody Wielkiego Kalibru sześć razy. W tym roku dostał tę nagrodę za „Pogrom w przyszły wtorek”.

Zobacz więcej