„Myślę, że jesteśmy dobrze przygotowani na walkę z ebolą”

aktualizacja: 08:10 wyślijdrukuj
Prof. Rafał Gierczyński (fot. TVP Info)

– Problem walki z wirusem Ebola dotyczy głównie Afryki Zachodniej. Podkreślam, że to wina braku kontroli i procedur sanitarnych. Uważam, że my jesteśmy dobrze przygotowani do ewentualnego działania – ocenił prof. Rafał Gierczyński, kierownik zakładu bakteriologii w Narodowym Instytucie Zdrowia Publicznego. W piątek do szpitala w Gdańsku trafił pacjent, u którego po raz pierwszy od wybuchu epidemii w Afryce lekarze podejrzewają zakażenie wirusem.

Prof. Gierczyński stwierdził, że najważniejsza jest szybka i precyzyjna diagnoza, ponieważ jest kilka wirusów, które powodują gorączkę krwotoczną. – Choroby te w rożnych fazach ich rozwoju można pomylić, na tym polega właśnie bardzo często problem w diagnostyce i konieczność wykonania szczegółowych badań – podkreślił kierownik zakładu bakteriologii i dodał, że szczególnie pierwsze objawy, ze względu na swoją łagodność, mogą być mylące.

Żeby opanować, trzeba współpracować

– Bądźmy optymistami, eksperci WHO szacują, ze w 8-9 miesięcy uda się tę epidemię opanować – stwierdził prof. Gierczyński. Zaznaczył jednak, że całkowite zapanowanie nad sytuacją możliwe będzie jedynie przy pełnej współpracy chorych ze służbami medycznymi.

– Tu jest potrzeba współpracy i zrozumienia ludności lokalnej. Tam jest kłopot, bo nie wierzy się w wirusa i to jest główny problem – powiedział prof. Gierczyński.

Co w przypadku zarażenia?

Kierownik zakładu bakteriologii podkreślił, że ważna jest natychmiastowa reakcja osoby, która podejrzewa u siebie możliwość zakażenia wirusem Ebola. – Osoby, które wracają z krajów objętych epidemią, powinny być informowane o ryzyku, że mogły ulec zakażeniu. Jeśli u tych osób występują charakterystyczne objawy, powinny się jak najszybciej skontaktować z dyspozytorem pogotowia ratunkowego, który powinien ocenić, czy rzeczywiście do tego narażenia doszło. Tu się uwzględnia kraj przebywania, okres przebywania, kiedy dana osoba wróciła – wyliczał prof. Gierczyński. Dodał, że jeśli te podejrzenia się potwierdzą, wysyłana jest specjalna jednostka pogotowia ratunkowego, a pacjent po przewiezieniu do wyznaczonego szpitala objęty zostaje całkowitą izolacją.

Podejrzenia gdańskich lekarzy

W piątek w Gdańsku hospitalizowano Nigeryjczyka, u którego podejrzewano zakażenie wirusem Ebola. Pacjent początkowo trafił do Uniwersyteckiego Centrum Medycyny Morskiej i Tropikalnej w Gdyni miał objawy wskazujące na wirusa Eboli, wieczorem podano informację, że prawdopodobnie ma on malarię, ale na ostateczne wyniki badań trzeba jeszcze poczekać. Pacjent kilkanaście dni temu przebywał w rejonie zagrożenia wirusem.


RAPORT: Epidemia wirusa Ebola

Wybrane dla Ciebie