Ks. Babiak: decyzje o wyjeździe do Liberii podejmowaliśmy wspólnie

– Świadomość epidemii i zagrożeń była obecna zarówno we mnie, jak i w uczestnikach oraz przede wszystkim w rodzicach. Nikt nie był przymuszony – powiedział w programie „Po przecinku” w TVP Info salezjanin ks. Jerzy Babiak, organizator misji, podczas której młodzi ludzie opiekowali się dziećmi w afrykańskiej Liberii, gdzie szaleje ebola. Licealiści wrócili kilkanaście dni temu.

Salezjanin podkreślił, że projekt przygotowywany był z dużym wysiłkiem przez cały rok i w trakcie rodziło się wiele pytań.

– Ryzyko jest duże. Decyzje podejmowaliśmy wspólnie. Nikt nie był przymuszony. Jedna osoba się wycofała – powiedział ksiądz Babiak, który przekonywał, że gdyby przyjąć myślenie, że kraje afrykańskie to kraje wielu chorób, to nikt by tam nie pojechał.

Zabrali sztućce i miski


Ksiądz wyjaśnił, że uczestnicy misji zostali przygotowani i poinformowani o ewentualnych zagrożeniach i prewencji. – Przygotowanie polegało na poinformowaniu młodzieży, czym jest wirusowe zakażenie ebolą, ale także jak się można zakazić. Zabraliśmy swoje sztućce, swoje miski, mogliśmy spożywać jedynie posiłki gotowane. Przekazano młodzieży, że musimy unikać kontaktu ze zwłokami a także ze zwierzętami, np. małpami czy nietoperzami – wyjaśnił ks. Babiak w TVP Info w programie „Po przecinku”.

Nie boję się wirusa, ale ludzi

Prof. Włodzimierz Gut z Zakładu Wirusologii Narodowego Instytutu Zdrowia uspokajał w TVP Info, że jeżeli mamy 100-procentową pewność, że odpowiednie zasady zostaną przez wszystkich zachowane, nie powinno dojść do zakażenia.

– Z oficjalnych dokumentów WHO wynika, że w przypadku oficjalnych kontaktów – turystycznych lub biznesowych – przy zachowaniu odpowiednich norm nie istnieje zagrożenie. Główne niebezpieczeństwo niesie kontakt ze zwłokami lub bezpośrednia opieka nad chorymi w fazie zakaźności – powiedział Gut.

– Nie boję się wirusa – boję się ludzi – powiedział ekspert i przytoczył zatrważający przykład wydania rodzinie i przewiezienia do sąsiedniego kraju zwłok osoby, która zmarła w wyniku zakażenia wirusem Ebola. – Takie zachowanie jest więcej niż szokujące – powiedział profesor.


CZYTAJ TAKŻE: Wrocławscy licealiści wrócili z walczącej z ebolą Liberii; służby sanitarne nic nie wiedziały

teraz odtwarzane
"Nie boję się wirusa - boję się ludzi"

źródło:
Zobacz więcej