Samotny ojciec: nie dali mi renty, nie pozwolę, żeby mi zabrali dzieci

– Stwierdzili, że mi się renta nie należy. Pismo przyszło, że żona nie pracowała i dlatego nie dostanę – mówił w TVP Info Daniel Andrzejak, ojciec samotnie wychowujący piątkę dzieci.

Daniel Andrzejak został sam, z pięciorgiem malutkich dzieci. Najmłodsza córka ma miesiąc. Jej mama umarła w czasie porodu. Teraz musi się wszystkim zająć, ale nie przysługuje mu urlop tacierzyński, a dzieciom renta po mamie.

– Chciałbym, żeby moje dzieci miały pomoc w postaci renty, żeby mogły się dalej uczyć, a ja bym mógł wrócić do pracy. Nie przysługuje im renta. Z opieki dostaję to, co się należy, jeśli chodzi o ZUS to nie. Żona była na moim ubezpieczeniu, nie mogła pracować, bo mieliśmy czwórkę dzieci, sam pracowałem – tłumaczył.

Boję się, że nie spłacę kredytu

Przyznaje, że ma zamiar pisać odwołanie. – Teraz sprawa jest w trakcie odwołania. Mam dużo pomocy od ludzi nieznajomych, pomagają mi ludzie, których nie znam. Pomagają mi osoby z opieki. Najbardziej boję się tego, że nie spłacę kredytu. To jest kredyt 120 tys. złotych. Miesięcznie spłacam 630 złotych. Będę liczył na rodzinę, nie pozwolę żeby mi dzieci zabrali. Nie nastąpi takie coś. Panie z pomocy społecznej też w tym pomogą, aby takiej sytuacji nie było – mówił.

I dodał, że jedyna instytucja, do której ma żal to ZUS. – Mam żal tylko do ZUS, że oni tak postąpili. Człowiek uczy się na błędach i może oni też coś zmienią. Siłę dają mi moje dzieci – mówił.

W programie „Minęła dwudziesta” Dariusz Joński z SLD zadeklarował natychmiastową interwencję w sprawie Daniela Andrzejaka. – Ojciec musi dostać rentę od pana premiera. Ja jutro z samego rana wystąpię na piśmie do premiera, aby przyznał taką rentę zarówno tacie jak i na każde dziecko do 25. roku życia, bo w innym przypadku ten człowiek sobie nie poradzi. To jest natychmiastowa pomoc. Tak samo jak minister Boni w przypadku ofiar wypadku pod Szczekocinami – powiedział Joński.

źródło:
Zobacz więcej