Spojrzał na nożyczki, a wymyślił płetwy

Polska myśl techniczna i fryzjer z Gdańska w roli geniusza. To dowód na to, że najlepsze pomysły są właściwie na wyciągnięcie ręki, jeśli ręka jest pewna i wie, jaki pożytek można zrobić ze zwykłych nożyczek.

Na co dzień zajmuje się balejażem, trwałą ondulacją, strzyżeniem i modelowaniem. Ale każdy kto siada na jego fotel może dać głowę, że ten fryzjer to też niezły model.

O mały włos minął się z powołaniem, ale któregoś dnia podczas strzyżenia dostał olśnienia. Spojrzał na nożyczki i ... wymyślił płetwy. – W związku z tym, że nożyczki można zamykać i otwierać, więc pomyślałem, ze płetwy też można zamykać i otwierać – tłumaczy Mariusz Szymański.

Prototyp powstał z listwy od żaluzji i kawałka kabla, co z pomocą kolegi zamienił na keflar i włókna węglowe - to wersja profesjonalna.

Opatentowane już płetwy budzą zainteresowanie sił specjalnych w Europie, Stanach Zjednoczonych, i Południowej Afryce.

Testowane są w Polsce przez byłych żołnierzy Formozy - jednostki morskich komandosów. Są o wiele lżejsze niż tradycyjne i dzięki składaniu - łatwe do schowania i przenoszenia, co dla sił specjalnych jest niezwykle ważne. – Już są produktem świetnym, ale testujemy je tylko dlatego by je udoskonalić, może znajdziemy metoda na to by były jeszcze bardziej doskonałe niż są – mówi Piotr Hajkowski, były żołnierz Morskiej Jednostki Działań Specjalnych „Formoza”.

To nie pierwszy wynalazek

To nie pierwsza rzecz skonstruowana przez gdańskiego fryzjera. Zrobiło się o nim głośno, gdy odbudował, a w zasadzie zbudował od podstaw błotniaka - podwodny skuter zaprojektowany 40 lat temu dla morskich dywersantów.

To już przeszłość. Teraz cały czas poświęca płetwom - ich ulepszaniu. I tu niespodzianka. – W trakcie testowania składanych płetw dostrzegliśmy dwa dziwne obiekty, w mojej ocenie są to armaty – opowiada Mariusz Szymański.

Strzał w dziesiątkę. Na dnie Bałtyku leżą armaty porzucone podczas ewakuacji wojsk niemieckich w 1945 roku. Obie kalibru 75 mm - potwierdził podwodny archeolog z Muzeum Marynarki Wojennej.

Znalezisko niebawem zostanie wydobyte. A fryzjer dzięki płetwom wypłynie na głębokie wody.

Mariusz Szymański na co dzień jest fryzjerem (fot. Panorama)
.

źródło:
Zobacz więcej