Wycinka tysięcy drzew przez pomyłkę?

aktualizacja: 12:00 wyślijdrukuj
Sterta

Blisko 10 tysięcy drzew, w tym dęby, lipy, topole oraz brzozy, zostało nielegalnie wyciętych na terenie gminy Leśna. Zleceniodawcą była prywatna osoba, która przed prokuraturą tłumaczyła, że pomyliła działki. Pomyłka będzie sporo kosztowała, bo bezpowrotnie zniknęło 1,5 ha cennego lasu liściastego.

Stożek Perkuna to jedna z największych atrakcji turystycznych na Pogórzu Izerskim. Przy dobrej widoczności oglądać stąd można całą panoramę Karkonoszy i Gór Izerskich. To właśnie tu dolnośląska firma, zajmująca się produkcją drewna do opalania pieców, bez pozwolenia wycięła kilka tysięcy drzew. Sprawcy zostali zatrzymani na gorącym uczynku.

Obie działki dzieli droga, wiec trudno się pomylić – zapewnia burmistrz Leśnej. Tym bardziej, że pochodząca z Legnicy właścicielka, która zleciła wycięcie lasu, w tym roku w urzędzie była aż pięciokrotnie w sprawie ustalenia odszkodowania za zniszczoną drogę dojazdową do jej działki rolnej.

Wokół Stożka Perkuna wyznaczone zostały szlaki turystyczne, w tym międzynarodowy rowerowy. Zdaniem ekologów, to co się stało, to skandal.

Jeśli śledczy udowodnią, że właścicielka sąsiedniego terenu celowo zleciła wycięcie drzew na nieswoim terenie, to grodzi jej grzywna w wysokości 150 tysięcy złotych, a także kara pozbawienie wolności do lat trzech.

Wybrane dla Ciebie