Leon Tarasewicz pomalował Białą

Malarz pokrył podłogę galerii kwadratami w rozmaitych, intensywnych barwach, podobnie jak latem posadzkę zabytkowej Kaplicy św. Trójcy w Lublinie (na zdjęciu) (fot. arch. PAP/Wojciech Pacewicz)

Wystawa malarstwa – bez obrazów. Taki pokaz, zatytułowany „Granice malarstwa – granice galerii”, przygotował w lubelskiej Galerii Białej Leon Tarasewicz. Artysta nawiązał do projektów, które realizował już wcześniej m.in. w Lublinie i Białymstoku.

Malarz pokrył podłogę galerii, łącznie z korytarzem, kwadratami w rozmaitych, intensywnych barwach – podobnie jak latem posadzkę zabytkowej Kaplicy św. Trójcy w Lublinie. – Malowanie to nie jest tylko pędzelek i farba. To jest jakiś kolorowy element, którym stwarzamy iluzje. Tak było w przeszłości i tak jest dziś – powiedział.

Leon Tarasewicz tłumaczy, że w swojej twórczości stara się adoptować nowe technologie i nowe przestrzenie w taki sam sposób, jak kiedyś posługiwano się farbą. – Brano kolorowe pigmenty, łączono za pomocą kleju i z tego wykonywano farbę. Myślę, że dziś piksel na ekranie telewizyjnym czy kolorowe lampy obok siebie tworzą dokładnie to samo – mówi.

Malarz przypomina też, że tradycyjnie rozumiany obraz, malowany na płótnie, ma dopiero około 500 lat, a na jego powstanie miały wpływ ówczesne warunki przestrzenne i technologiczne. – Kiedyś w Wenecji rozpoczęto malowanie dużych płócien na ramach, gdy okazało się, że malowanie fresków w wilgotnym otoczeniu nie jest możliwe – powiedział Tarasewicz.

Artysta inaczej rozumie współczesny pejzaż. – Ten, który nas obecnie otacza i w którym zmuszeni jesteśmy być, składa się z różnych lamp, ekranów, kolorowych informacji. Cały czas na to jeszcze zwracamy uwagę jako na element sztuczny, ale on już dawno zaczął być taki jak słońce, gwiazdy czy cienie z tego pejzażu, do którego już jesteśmy przyzwyczajeni – przekonuje Leon Tarasewicz.

„Granice malarstwa – granice galerii”, Leon Tarasewicz w Galerii Białej w Lublinie (fot. Galeria Biała)

Galeria Biała mieści się w odrestaurowanym, zabytkowym Centrum Kultury. Po renowacji obiektu zyskała nowe wnętrza i znacznie powiększoną, do ok. 500 m kw., przestrzeń wystawienniczą. Biała rozpoczęła działalność w 1985 r. właśnie wystawą Tarasewicza. – Zaczynamy od nowa, w nowym miejscu, no to jakże nie zacząć od Leona Tarasewicza. Ta wystawa otwiera naszą Galerię na nowo – mówi kierowniczka Galerii Białej Anna Nawrot.

Do pierwszej wystawy artysty z 1985 r., na której eksponowany był ogromny obraz pola wykonany temperą na papierze, nawiązuje m.in. ułożona w jednej z sal Galerii prawdziwa łąka. W jednej z sal, na książkach, ustawiono rusztowania, jakie spotyka się na budowach. Są to elementy scenografii Tarasewicza wykonanej do spektaklu „Antyhona” (w reż. Agnieszki Korytkowskiej–Mazur).

Wystawę artysty można będzie oglądać w Lublinie do końca grudnia. Od 22 listopada będą jej towarzyszyły warsztaty dla dzieci wieku od 5 do 12 lat, prowadzone w otoczeniu ekspozycji i inspirowane twórczością Tarasewicza.

Leon Tarasewicz, urodzony w 1957 r. w Waliłach koło Białegostoku, to jeden z najbardziej cenionych polskich twórców współczesnych. Jest absolwentem wydziału malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Jego prace, w których oprócz farb, wykorzystuje różne środki – m.in. kolorowe światło, szkło, lustra, beton, ziemię – wypełniają przestrzenie (placów, galerii, kościołów), przybierają formy instalacji, które budzą u widza wrażenie wchodzenia w obręb obrazu.

Realizacje Leona Tarasewicza można było oglądać m.in. w Barcelonie na Plaza Real, w Poznaniu na fasadzie Teatru Wielkiego, w Mediolanie na ścianach wielopoziomowego parkingu, w Złotej Bramie w Kijowie. Artysta jest laureatem wielu nagród i wyróżnień, m.in. Nagrody im. Jana Cybisa, Nagrody Fundacji Zofii i Jerzego Nowosielskich, Wielkiej Nagrody Fundacji Kultury i Nagrody Stowarzyszenia Autorów ZAiKS.

źródło:

Zobacz więcej